niedziela, 4 stycznia 2015

I will teach you life 7

-Ja też, ja też-westchnął smutno. Cicho płakałam. Jednakże, poczułam kroplę słonej cieczy na czole. Spojrzałam w górę. Liam płakał. Nie chciałam się odzywać. Wiedziałam, że i tak ucieknie od rozmowy o jego uczuciach. Dlatego postanowiłam przerwać mu odważnym gestem. Zwróciłam jego twarz ku swojej i delikatnie musnęłam jego usta...
***
Odwzajemnił delikatny pocałunek. Odsunęłam się lekko:
-Nie dam nas rozdzielić, choćby nie wiem co-szepnęłam
-Nie ma szans na powodzenie-odwrócił głowę, abym nie widziała jego cierpienia
-Są, zaufaj mi-wtuliłam się w niego mocno. Nie czułam się nieswojo po tym całusie. Nie musieliśmy wyjaśniać sobie niczego słowami. Zapadła cisza, jedna z przyjemniejszych. Później bez żadnych dyskusji wróciliśmy do domu. Siedziałam skulona na łóżku, tępo wpatrując się w krajobraz za oknem.  Łzy powoli opuszczały moje oczy i skapywały na ręce, które oplątywały kolana przywarte do klatki piersiowej. Obserwowałam jak słońce zachodzi. Gdy już schowało się za horyzontem, zrozumiałam, że to naprawdę koniec. Nie potrafiłam przepłakać ostatnich chwil z Liam'em w samotności. Otarłam poliki. Szybko wstałam i ruszyłam do pokoju chłopaka. Zapukałam mocno. Otworzył. Nie zastanawiałam się ani chwili. Wpiłam się w jego usta ujmując twarz Payne'a w dłonie. Nie opierał się. Zatrzasnęłam za sobą drzwi i zaczęłam pogłębiać "stosunek". Opadłam na jego łóżko, on na mnie. Kiedy już podciągałam jego koszulkę do góry, zatrzymał mnie:
-Nie możemy, jesteś ode mnie młodsza. Po za tym jestem twoim nauczycielem-ponownie cmoknęłam jego wargi
-"Life is short. Break the rules. Forgive quickly. Love trurly. Laugh uncontrollably. And never regret anything"* Żyje się tylko raz, a ja chcę przejść przez to z tobą, mamy tylko jedną szansę. Kocham cię-po wypowiedzeniu tych słów już nic nie było w stanie nas powstrzymać.
Głowę ułożyłam na jego nagim torsie. Bawił się moimi włosami, a ja myślałam o...Wszystkim. Czy żałowałam?-Nie. Wiedziałam, że mój żywot i tak nie będzie należał do idealnych. Więc dlaczego miałam odmawiać sobie szaleństwa. Dopiero później, zdałam sobie sprawę, że mogłam narobić Li niemałych problemów. Było już za późno, po fakcie.Podniosłam się i luknęłam na niego-Jesteś na mnie zły?-zapytałam
-Nie-przyciągnął mnie do swojej twarzy i musnął moje usta
-A jeżeli się dowiedzą?-zaczęłam mieć obawy
-"Life is short. Break the rules. Forgive quickly. Love trurly. Laugh uncontrollably. And never regret anything"-powtórzył po mnie
-Kocham cię-zachichotałam
-Ja ciebie też-moje serce zabiło szybciej. Nie spodziewałam się usłyszeć to z jego ust. Wcześniej, rzadko zdarzało mu się użyć słowa "lubię". Zmieniłam go. To było pewne.
*Następny dzień, Londyn
Rozejrzałam się. Wiedziałam co zaraz będzie się działo. Zachowywałam kamienną twarz. Zdawałam sobie sprawę, że muszę być twarda. Inaczej nie ma szans na pozostanie z Liam'em. Już nie histeryzowałam. To mogło zniszczyć wszystko, nawet mojego ukochanego. Byliśmy zmuszeni zachowywać jak zupełnie obcy sobie ludzie. Zdawało się to tak trudne. Wszystko dookoła było takie napięte. Dotarliśmy do tej samej willi. Wcześniej dowiedziałam się, że mam poznać boss'a. W moim towarzyszu widziałam przerażenie. Jakby obawiał się czegoś. Drzwi się przed nami otworzyły. Pewnie postawiłam kroki w kierunku salonu. Dookoła stali umięśnieni mężczyźni, wszyscy z tatuażem na ramieniu, identycznym. Coś mi on przypominał, nie do końca wiedziałam co. Ponownie ukazały mi się twarze tych czterech fagasów. Wlepiali we mnie swój wzrok, ja w nich. Tylko blondyn unikał moich oczu. Obok mnie pojawił się Payne:
-Za mną-Mulat ruszył po schodach na górę, ja za nim. Zauważyłam, że reszta, Liam także, podążają za nami. Wpuścił mnie do ogromnej sali, wypełnionej tarczami, przeszkodami oraz bronią. Czy się bałam?-Oczywiście, że nie. Znałam swoje możliwości, nie miałam wątpliwości...














Hejka! Wybaczcie, że tak późno, ale chciałam napisać to jak najlepiej :) Mam nadzieję, że udało mi się :>
Jak myślicie co będzie dalej? Piszcie ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

*"Life is short. Break the rules. Forgive quickly. Love trurly. Laugh uncontrollably. And never regret anything"-(z ang.) Życie jest krótkie. Łam zasady. Szybko wybaczaj. Kochaj prawdziwie. Śmiej się niekontrolowanie. I nigdy nie żałuj niczego"

2 komentarze:

  1. Jejku Liaś
    Słodko ale strasznie mnie ciekawi
    Co,z tym,zrobi
    Hmm
    I wyszło Ci świetnie
    Ten cytat jest genialny zresztą ty też
    Powodzenia w pisaniu
    I dużo weny kochana
    Buziaki:*
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, ciekawe ;)
      Dziękuję SŁOŃCE ty moje :3
      Zgadzam się do cytatu, co do mnie nie do końca, ale dziękuję :**
      Nie dziękuję (żeby nie zapeszyć ;) )
      Całusy :**

      Usuń