Po za tym zauważyłam mnóstwo pięknych kreacji, butów, torebek i pasków. Oto dbali. Na prawdę byli przygotowani. Znalazłam się w toalecie. Była, nieziemska. Nadal nie rozumiałam. Dlaczego?...
***
Weszłam do wanny i wzięłam kąpiel. Trochę się rozluźniłam. Nawet przez moment zapomniałam gdzie jestem. Ubrałam koszulę, umyłam zęby i ogółem przygotowałam się do spania. Położyłam się w tym pięknym łóżku i z wyczerpania, zasnęłam.
Usłyszałam głos z tego małego urządzenia wiszącego na ścianie:
-Pobudka. Niall przyjdzie po ciebie i zabierze cię na śniadanie-znów Mulat
-Jaki Niall?-mruknęłam sama do siebie i wstałam. Poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic. Wysuszyłam włosy. Na lustrze wisiała mała karteczka:
"Ładny makijaż, ładne ubrania, piękna dziewczyna"
To oznaczało, że ktoś był u mnie w nocy. To wszystko wydawało się takie nierealne. Nie chciałam tego. To było nienormalne, chore i psychopatyczne. Byłam jak w klatce. Zamknięta. Nie mogłam nic zrobić. Jak w jakimś akademiku. Jak lalka, tylko do oglądania. Chciało mi się płakać, lecz wierzyłam iż brat mi pomoże. Ufałam mu i musiałam z cierpliwością czekać. Ale postanowiłam nie być tylko kolejną. Jeżeli i tak miałam zniknąć. W taki lub inny sposób, to dlaczego nie miałam nie dać się zapamiętać. Postanowiłam. Owinęłam się ręcznikiem. Podeszłam do szafy. Wybrałam zestaw. Pomknęłam znów do toalety. Szybko się pomalowałam i wyperfumowałam. Zadowolona usiadłam na łóżku i czekałam na tego całego Niall'a.
Usłyszałam jak klucz przekręca się w zamku i jak drzwi się uchylają. Ujrzałam tego wytatuowanego blondyna, nie powiem, przystojny. Kiwnął tylko głową, że mam ruszyć. Powstałam udając, że nie obchodzi mnie to jak pożera mnie wzrokiem. Chyba dawno nie widział dziewczyny. Miałam zamiar go minąć, ale złapał mnie w miejsce pomiędzy łokciem, a dłonią
-Nie tak prędko-zatrzasnął barierę drzewną i pociągnął mnie na dół. Kiedy tak kroczyliśmy po tym domu, rozglądałam się. Mój pokój zupełnie różnił się od tego czarnego miejsca. Tylko u mnie było ładnie, reszta-okropieństwo. Trafiliśmy do "jadalni", jeżeli tak można było to nazwać. Szare, obdrapane ściany, okrągły biały stół i sześć krzeseł dookoła. Czemu sześć? Też się zastanawiałam. Stanęłam i patrzyłam się na chłopaka-Siadaj-posadził mnie na jednym z miejsc. Po chwili pojawił się lokaty, Mulat, mój brat, który traktował mnie jak powietrze. Rozumiałam to, musiał, nie mógł się zdradzić. Wszyscy okrążyli stół. Zrozumiałam. Nareszcie. Pojawił się on. Jak zwykle zabójczo przystojny. Jego cudne oczy pokierowały się na mnie i rozpłynęłam się. Szyderczo się uśmiechnął i opadł naprzeciw mnie. To było chore. Oni mieli same smakołyki na talerzach. A ja? Ja miałam dwie kromki razowego chleba z jakimś śmiesznym twarożkiem i do tego koktajl warzywny
-To są jakieś żarty?-odezwałam się odsuwając od siebie posiłek. Spiorunowali mnie wzrokiem-No co?-warknęłam ruszając ramionami. Wszyscy pytająco luknęli na "szefa". Czułam jakby pytali o to czy mają mi coś zrobić. On pokiwał głową na nie i otworzył usta by zacząć mówić...
Hejka! Dzisiaj raczej nic więcej. Chemia >< Mam nadzieję, że się spodoba :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Omg
OdpowiedzUsuńI czo teraz ajjj
Ta kartka i to wszystko
Hmm takie dziwne
Lou Lou Lou
A Liaś ajjj sama nie wiem
To co będzie dalej jest dla mnie prawdziwą zagadką
Nie do odgadnięcia
Powodzenia z chemią ja mam jutro 2x z historii
:(
Buziaki
Melcia
K.C sis
Dziękuję <3
UsuńNawzajem :) Dzisiaj też miałam z histy, ale ja zawsze pisze z bff na pół, więc poszło ok :D
kc sis <<3
Całuski :**
Ah idę o zakład, iż to pan Louis napisał tą kartkę.
OdpowiedzUsuńNo Niall, nie wolno!
Chleb i twarożek, nie no panie szefie jak pan dba o nią?!
Nie do pomyślenia!
No ciekawe co powie.
Czekam na kolejny
Powodzenia z chemią
Hehe :D Ale mnie rozbawiłaś tym komentarzem, jesteś boska kochana :*
UsuńJuż niedługo ;)
Dziękuję <3
Pozdrawiam :*
P.S. Jeszcze raz, wielbię Cię :3