-Skarbie, już. Spokojnie, nie płacz. To był tylko sen, tylko sen-ukochany uciszał moją histerię. Płakałam jak szalona. To nie był tylko sen, to naprawdę kiedyś miało miejsce. Kompletnie zapomniałam o ostatnim życzeniu ojca w stosunku do mnie. Jak mogłam tego nie pamiętać?-echo w mych myślach
nie dawało mi spokoju.
***
-Ci...-uciszał mnie. Nareszcie się uspokoiłam-Powiedz. Co ci się śniło, kochanie?-trzymał mnie na kolanach. Dookoła panowała już jasność. Łzy już spokojnie opuszczały moje oczy
-Nie wiem, nie pamiętam-skłamałam. Na siłę się uspokoiłam. Nie chciałam mu mówić. Po co? Pragnęłam spełnić życzenie ojca, sama. Bez pomocy. Nialler zaraz by robił za mnie wszystko-Przepraszam-jęknęłam
-Przestań, słońce-pocałował mnie-Już dobrze?-zapytał troskliwie
-Tak-odpowiedziałam-Głodna-rozbawiłam go. Ruszyliśmy do kuchni. Cały czas myślałam o tym co mam zrobić. Przecież Niall nie odstępował mnie na krok. Jak niby miałam zająć się muzyką? Jak?
Musiałam czekać, czekać na wolną, od ukochanego, chwilę. Zjedliśmy w spokoju śniadanie. Starałam się zachowywać normalnie, lecz ten sen...Czemu właśnie teraz?-pytałam sama siebie. Niestety blondyn zauważył moją nieobecność:
-Rybko, o co chodzi?-złapał mnie za dłonie
-Wszystko jest dobrze, ja po prostu...cały czas martwię się, że on wróci i...-w pewnym sensie nie kłamałam. Ale to nie o to chodziło
-Julciu...-wtulił mnie w siebie-On nie wróci, teraz jesteśmy tylko my, jasne?-pocałował mnie w czoło
-Kocham cię-wspięłam się na palce, ujęłam jego twarz w dłonie i delikatnie musnęłam jego usta
-Kocham cię-powtórzył
-Idę się ogarnąć-oznajmiłam i ruszyłam na górę
-Zabieram cię gdzieś dzisiaj-oznajmił z szerokim uśmiechem. Zatrzymałam się na ostatnim schodku i luknęłam na niego
-Gdzie?-przygryzłam dolną wargę
-Dowiesz się na miejscu-puścił mi oczko. Zwróciłam się do łazienki. Weszłam pod prysznic. Ciepła woda nieco rozluźniła moje napięte mięśnie. Potrzebowałam momentu relaksu, odpoczynku. Stanęłam przed lustrem i dokładnie się sobie przyjrzałam. Po moich sińcach nie było już śladu, mogłam uśmiechnąć się do odbicia. Wysuszyłam włosy i splątałam w luźny warkocz na bok. Pomalowałam rzęsy oraz usta bezbarwnym błyszczykiem. Ubrałam się i zeszłam na dół. Słyszałam, że mój chłopak bierze prysznic w toalecie na dole. Usiadłam przy fortepianie. Na mojej twarzy zagościł uśmiech, lecz w oczach trwały łzy. Jakby to było wczoraj-pomyślałam. Doskonale pamiętałam tą melodię, każdą nutkę. Nie grałam jej tak długo. Postanowiłam zrobić to. Nacisnęłam pierwszy klawisz. Następne także. Śmiałam się sama do siebie nadal płacząc. Wcześniej wydawała się takim wyzwaniem, wtedy łatwością. Na szczęście drzwi łazienki były za moimi plecami, więc gdy tylko słyszałam jak się uchylają, otarłam łzy. Blondyn objął mnie od tyłu:
-Jedziemy?-zapytał
-Już?-spojrzałam mu w oczy odchylając głowę
-Owszem-potwierdził i wpił się w moje usta
-Dobrze-podskoczyłam i wyszliśmy. Ciężko było mi go okłamywać i udawać, że wszystko jest w porządku. Lecz nie mogłam podzielić się z nim tym co mnie dręczyło. Jechaliśmy rozmawiając o, naprawdę, głupotach. Zmierzaliśmy drogą, którą już znałam i kiedyś przebyłam wraz z Horan'em. Zastanawiałam się, po co...
Hejka! Wiem, że ostatnio coś kulawo z systematycznością postów, lecz nie mam zbytnio motywacji :/
Mam nadzieję, że pomożecie i wyrazicie swoją opinię pod jakimkolwiek postem ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

***
-Ci...-uciszał mnie. Nareszcie się uspokoiłam-Powiedz. Co ci się śniło, kochanie?-trzymał mnie na kolanach. Dookoła panowała już jasność. Łzy już spokojnie opuszczały moje oczy
-Nie wiem, nie pamiętam-skłamałam. Na siłę się uspokoiłam. Nie chciałam mu mówić. Po co? Pragnęłam spełnić życzenie ojca, sama. Bez pomocy. Nialler zaraz by robił za mnie wszystko-Przepraszam-jęknęłam
-Przestań, słońce-pocałował mnie-Już dobrze?-zapytał troskliwie
-Tak-odpowiedziałam-Głodna-rozbawiłam go. Ruszyliśmy do kuchni. Cały czas myślałam o tym co mam zrobić. Przecież Niall nie odstępował mnie na krok. Jak niby miałam zająć się muzyką? Jak?
Musiałam czekać, czekać na wolną, od ukochanego, chwilę. Zjedliśmy w spokoju śniadanie. Starałam się zachowywać normalnie, lecz ten sen...Czemu właśnie teraz?-pytałam sama siebie. Niestety blondyn zauważył moją nieobecność:
-Rybko, o co chodzi?-złapał mnie za dłonie
-Wszystko jest dobrze, ja po prostu...cały czas martwię się, że on wróci i...-w pewnym sensie nie kłamałam. Ale to nie o to chodziło
-Julciu...-wtulił mnie w siebie-On nie wróci, teraz jesteśmy tylko my, jasne?-pocałował mnie w czoło
-Kocham cię-wspięłam się na palce, ujęłam jego twarz w dłonie i delikatnie musnęłam jego usta
-Kocham cię-powtórzył
-Idę się ogarnąć-oznajmiłam i ruszyłam na górę
-Zabieram cię gdzieś dzisiaj-oznajmił z szerokim uśmiechem. Zatrzymałam się na ostatnim schodku i luknęłam na niego
-Gdzie?-przygryzłam dolną wargę
-Dowiesz się na miejscu-puścił mi oczko. Zwróciłam się do łazienki. Weszłam pod prysznic. Ciepła woda nieco rozluźniła moje napięte mięśnie. Potrzebowałam momentu relaksu, odpoczynku. Stanęłam przed lustrem i dokładnie się sobie przyjrzałam. Po moich sińcach nie było już śladu, mogłam uśmiechnąć się do odbicia. Wysuszyłam włosy i splątałam w luźny warkocz na bok. Pomalowałam rzęsy oraz usta bezbarwnym błyszczykiem. Ubrałam się i zeszłam na dół. Słyszałam, że mój chłopak bierze prysznic w toalecie na dole. Usiadłam przy fortepianie. Na mojej twarzy zagościł uśmiech, lecz w oczach trwały łzy. Jakby to było wczoraj-pomyślałam. Doskonale pamiętałam tą melodię, każdą nutkę. Nie grałam jej tak długo. Postanowiłam zrobić to. Nacisnęłam pierwszy klawisz. Następne także. Śmiałam się sama do siebie nadal płacząc. Wcześniej wydawała się takim wyzwaniem, wtedy łatwością. Na szczęście drzwi łazienki były za moimi plecami, więc gdy tylko słyszałam jak się uchylają, otarłam łzy. Blondyn objął mnie od tyłu:
-Jedziemy?-zapytał
-Już?-spojrzałam mu w oczy odchylając głowę
-Owszem-potwierdził i wpił się w moje usta
-Dobrze-podskoczyłam i wyszliśmy. Ciężko było mi go okłamywać i udawać, że wszystko jest w porządku. Lecz nie mogłam podzielić się z nim tym co mnie dręczyło. Jechaliśmy rozmawiając o, naprawdę, głupotach. Zmierzaliśmy drogą, którą już znałam i kiedyś przebyłam wraz z Horan'em. Zastanawiałam się, po co...
Hejka! Wiem, że ostatnio coś kulawo z systematycznością postów, lecz nie mam zbytnio motywacji :/
Mam nadzieję, że pomożecie i wyrazicie swoją opinię pod jakimkolwiek postem ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

A co ja mam sie wyrazac jak juz nie mam slow???
OdpowiedzUsuńWszystko tu jest tak piekne, że ja nie wiem.
Tak w ogole to czemu mu nie powiedziala? No dobra, zrobilby za nia. Ale moglaby powiedxiec ze chce sama...
No nic pozostaje mi tylko czekac gdzie on ja zabiera...
Czekam na kopejny i ogromnej weny życze!!! :-)
Hehe ;)
UsuńOjej, dziękuję Ci kochana <3
Widzisz, podjęła decyzję, która, jak wszystko, do czegoś prowadzi c:
Zobaczysz :)
Nie dziękuję (żeby nie zapeszyć :>)
Pozdrawiam :**
Julia czyli będzie coś robić w kierunku muzyki :D
OdpowiedzUsuńSuper,chyba?
Jestem ciekawa cóż wymyślił nasz kochany Horanek
Ajj
Już nie mogę się doczekać nexcika
Gif z Liasiem B O S K I
Tak,jak Ty słonko
Mam nadzieję że Motivacjon Ci wróci
Buziaki
K.C. Sis <333
PS.Ty nie jesteś systematyczna
WTF?!
Kobieto to ja wtedy dodaje ...hmm lepiej chyba się nie wyrażę
Kochana
Choćbym miała nw ile czekać to jest warto
Całusy:*
Zobaczycie ;)
UsuńOj wymyślił :3
Dzięki, niedawno znalazłam i nie umiałam się oprzeć c:
Całuski :**
No ostatnio coś się mi psuje >< Ale postaram się poprawić :)
Ale za to jakie cuda dodajesz :))
Dziękuję :33
KC sister <3