piątek, 2 stycznia 2015

I will teach you life 6

Zamachnęłam się, aby go walnąć. Jednakże zatrzymał moją rękę. Widziałam satysfakcję na jego twarzy. Nie wiem czemu, ale to mnie zmotywowało. Zebrały się we mnie wszystkie siły. Wkurzyła mnie ta jego gardząca, pewna mina. Wykorzystałam to, że mnie ściska. Przeszłam pod naszymi rękami i wykręciłam go, aby zgiął się. Ścięłam go z nóg i przyłożyłam rękę do gardła w geście uduszenia. Prawą nogą jeszcze przytrzymywałam jego spoczywające na kafelkach ciało. W źrenicach chłopaka zauważyłam strach. Doszło do mnie co właśnie zrobiłam. Przeraziłam się samej siebie. Puściłam go i obejrzałam swoje dłonie. Zdałam sobie sprawę, że nie panuję nad sobą. Nigdy nie walczyłam, nie zrozumiałym dla mnie było, to ile potrafię. Wstałam i szukałam wzrokiem wyjaśnienia na Liam'ie, który ledwo wstał:
-Li, ja przepraszam, ja nie wiem co się ze mną dzieje-łzy zebrały się w moich oczach...
***
Zbliżył się do mnie i złapał za łokcie. Prosto w twarz wyznał:
-To normalne, nie płacz-nadal w jego oczach pozostawał strach
-To, że dziewczyna, która w życiu nie miała do czynienia z bijatyką właśnie cię załatwiła. I to bez żadnego ale?-przez łzy wydukałam
-Zrozum, dla kogoś takiego jak ty to norma-nie rozumiałam
-Kogo takiego? O co ci chodzi? Kim ja do cholery w końcu jestem?!-już sama nie wiedziałam. Tyle pozostawiał w tajemnicy
-Już mówiłem, nie bez powodu cię wybraliśmy. Masz to coś, masz to w sobie. Zrozum-potrząsnął mną pewnie-Jestem z ciebie dumny. Cieszę się, że szybko się uczysz. Pamiętaj, nie ważne kto, każdy może cię zranić. Dlatego ty także zawsze musisz być gotowa-puścił mi oczko. Uśmiechnęłam się. Coś w tych jego czekoladowych źrenicach hipnotyzowało. Poczułam pewną potrzebę, nie obchodziło mnie czy on tego chce. Wtuliłam się w niego jak mocno tylko mogłam. Słyszałam jak szybko bije jego serce, później zwalania. Na początku odsuwał się, lecz po chwili odwzajemnił uścisk-Jeszcze raz-powiedział kiedy się od siebie odsunęliśmy
-Co?-nie dowierzałam
-Tym razem nie dam się załatwić tak łatwo-rozbawił mnie. Jak chciał tak miał. Niestety, dla Liam'a, ponownie przegrał. Sprawiało mi to ogromną łatwość. Nawet się nie wysilałam. To może wydać się zabawne, ale miałam wrażenie, że biję się z młodszą ode mnie dziewczynką. Gdy skończyliśmy, zebrała się we mnie motywacja. Stwierdziłam, że skoro i tak mi to wychodzi, to dlaczego rzeczywiście nie miałabym się temu poświęcić. Wyszłam jeszcze poćwiczyć kiedy był pod prysznicem. Tylko lampy oświetlały mi otoczenie, ledwo widziałam, mimo to nie odpuszczałam. Prawie całą noc spędziłam na treningu. Kolejny dzień także i następny oraz wszystkie inne.
Mijały doby. Z każdą poświęcałam przygotowaniom więcej czasu. Kompletnie pochłonęło mnie to. I nie tylko to. Przyznam Li podobał mi się od początku. Lecz z każdą chwilą spędzoną z nim zakochiwałam się coraz to bardziej. Udało mi się przebić tą jego całą skorupę "wielkiego pana szpiega" i zaprzyjaźniłam się z nim. Udało mi się wyciągnąć z niego kilka informacji o jego życiu przed pracą. Tak naprawdę okazał się miłym, czułym, wrażliwym, kochanym chłopakiem, który zwyczajnie trafił na zawód, w którym  musiał porzucić swoją osobowość. Nie do końca się przede mną otworzył, gdyż stwierdził, że sam nic o mnie nie wie. Ja, niestety, nie należałam do wylewnych osób i wręcz nienawidziłam rozmawiać o swoich przejściach czy problemach. Mimo to ufałam Payn'owi, tak samo jak i on mi. Nie wymienialiśmy już się informacjami z przeszłości, zamieniliśmy je na doświadczenia dnia dzisiejszego.
Przełamywał się powoli. Nauczono go inaczej. Nie miał w zwyczaju takich gestów jak przytulenie, całus w policzek czy sprośne żarty bez żadnego znaczenia dla rzeczywistości. Często rozbawiał mnie swoimi reakcjami. Czas nam się kończył. Już ostatniego wieczoru, usiedliśmy na schodach z widokiem na wodę z koktajlem w dłoniach:
-Jeżeli cię o coś zapytam odpowiesz mi?-odezwałam się
-Zależy-zaśmialiśmy się
-Czy po powrocie, będziemy się widywać?-spojrzałam mu w oczy, lecz on szybko uciekł od mojego wzroku
-Nie-krótko odrzekł. W moje serce trafiła wielka szpila, która objawiła się łzami
-Nie chcę cię tracić-oparłam głowę na jego ramieniu
-Kiedy zjawimy się w Londynie wszystko ulegnie zmianie. Trafisz do danego wydziału, rozdzielą nas. Jest szansa, że będziesz zmuszona wyjechać na drugi koniec świata, kiedy ja będę nauczał kolejną osobę kompletnie gdzie indziej-można było usłyszeć nutkę żalu w jego głosie
-Jak to trafię do wydziału? Czyli nie mam wyboru?-ocierałam bezskutecznie łzy
-No po prostu, będziesz miała małe sprawdzenie umiejętności i przydzielą cię do odpowiedniej specjalizacji-nie wiem kiedy, splótł nasze dłonie razem. Bardzo mi się spodobało
-Ale ja chcę zostać z tobą-nie mogłam się uspokoić. To było jak koszmar. Kto by pomyślał? Na początku bałam się tego wszystkiego, nie chciałam brać w tym udziału. A wtedy? Łkałam, gdyż miało się to skończyć. W sumie nie tylko dlatego. Wiedziałam, że mogę już nigdy nie spotkać Payne'a. Kochałam go, nie miałam zamiaru tego zmieniać. Wtedy zaczęłam się zastanawiać czy już na pewno dokonałam wyboru
-Ja też, ja też-westchnął smutno. Cicho płakałam. Jednakże, poczułam kroplę słonej cieczy na czole. Spojrzałam w górę. Liam płakał. Nie chciałam się odzywać. Wiedziałam, że i tak ucieknie od rozmowy o jego uczuciach. Dlatego postanowiłam przerwać mu odważnym gestem. Zwróciłam jego twarz ku swojej i delikatnie musnęłam jego usta...











Witam! C: Jak się podoba? Cieszę się, że jednak zmotywowaliście mnie do kontynuowania tego opowiadania :3 To tylko i wyłącznie wasza zasługa :) Dziękuję Wam <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*



4 komentarze:

  1. Jejciu!!
    Czekam na kolejną cześć

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg kiss awwww jesteś cudowna
    Aaaa
    Bosz jakie to,piękne
    Choć dalej nie wyrabiam ze smiechu jak go skopie,heheh
    Mają się rozstać
    Nieee
    A może?
    Hmmm,no i tu bd czekać na nexcik
    Hehe :***
    Dużo weny,kochana
    D U Ż O
    Ściskam
    Buziaki
    Melcia :*
    K.C sis:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg jesteś c:
      Dziękuję <3
      Może, może :>
      Nie dziękuję (żeby nie zapeszyć :>)
      CAŁUSY :*
      KC SISTER <<3

      Usuń