-Może w końcu dasz znać o swoim...-zaczął
-Nie. Ja nie chcę znowu tego przechodzić-posmutniałam. To był ciężki temat. Wiele razy go poruszali, lecz ja i tak nie miałam zamiaru dawać informacji o swoim pobycie w Londynie. Wtedy musiałabym wrócić do dawnego życia. Nie chciałam tego. Oni natomiast uważali, że nie mogę przez całe życie się ukrywać. Ja jednak wolałam żyć wolno, niż trwać w klatce ustalonej przez rodziców...
***
Usiadłam przed telewizorem z popcorn'em. Zajadałam się nim obserwując obraz na ekranie odbiornika. Chłopcy otrzymali wiele statuetek. Wystąpili z piosenką "Story of my life", to bliski mi utwór. Około 22.00 zakończono. Włączyłam sobie jakiś inny program. Blisko godziny 00.00 usłyszałam pukanie do drzwi. Ciekawe kogo niesie?-pomyślałam. Oczywiście wiedziałam kogo się spodziewać. Otworzyłam:
-Hej Diana-Hazz jako pierwszy pocałował mnie w policzek. Kolejno Li, Zen, Niall oraz, oczywiście jako ostatni, Lou. Jak zawsze rozgościli się w salonie
-Gratulacje, wypadliście doskonale-zajęłam miejsce na fotelu
-Dziękujemy-blondyn zabawnie poruszał brwiami
-Kiedy premiera albumu?-zapytałam. Chłopcy spojrzeli na Lou
-Kończymy właśnie ostatnią piosenkę-oznajmił
-O tytule...-domagałam się
-Niespodzianka-nerwowo odpowiedział
-Okej-nie chciałam naciskać-Dzisiaj pojawiła się plota, że nasz Hazz'uś chodzi z Seleną-wybuchnęliśmy śmiechem-Chcesz nam coś powiedzieć Styles?-wydusiłam
-Ludzie czasami kompletnie nie myślą-stwierdził Payne ocierając łzy, spowodowane rozbawieniem
-Prawda-przytaknęłam
-Jestem zmęczony, idę się położyć-oznajmił Zayn
-Ja też-dołączył do niego Horan, następnie Styles. W między czasie zniknął Liam. Zostałam z Lou. Porozmawialiśmy niedługo i także zniknął z moich oczu. Wzięłam prysznic i już w piżamie ułożyłam się pod pościelą.
Kolejne dni mijały wyjątkowo szybko. Mało co widziałam chłopców. Ponoć cały czas pracowali nad tym kawałkiem na płytę. Najbardziej Tomlinson. Miałam wrażenie, że nie myśli o niczym innym.
Obudziłam się około 9.00. Wyszykowałam się i ruszyłam do kuchni. Jak nigdy wcześniej, moi współlokatorzy samodzielnie przygotowali śniadanie (!). Uśmiech sam nasuwał mi się na twarz:
-O mój Boże! Ale niespodzianka!-po kolei przywitałam się całusem w policzek
-Ta dam! Mr. Styles umie gotować-Harry udawał, że strzepuje coś z ramienia. Rozbawił mnie, oczywiście
-Dzisiaj usłyszę wasze cudeńko-klasnęłam w dłonie
-Chcesz iść z nami na gale?-zapytał Liam
-Przecież...-opadłam na krzesło
-Tak, tak. Przecież jak media dowiedzą się o mnie, wrócę do życia według scenariusza rodziców-przerwał mi Zen
-Okej, może i to było straszne życie. Ale powiedz. Co TO...-rozejrzał się Horan-za życie? Siedzisz całymi dniami w domu, nigdy nie wychodzisz i ukrywasz się. To właśnie w ten sposób żyjesz w klatce-wyrecytował. Miał rację. Przecież to także nie był wymarzony żywot. Rzeczywiście trwałam w zamknięciu. Musiałam dokonać wyboru. Jeszcze nigdy nie miałam tak trudnego do dokonania...

Hejka! Dzień dobry! Żyjecie? :) Mam nadzieję, że się spodoba c:
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
NIESPODZIANKA
OdpowiedzUsuńHmmm
Lou bardzo zajęty?
Hmm Ty coś knujesz,oj knujesz
Mr.Styles hehe boskie słonko
Pójdzie czy też nie
O to jest pytanie c'nie?
Hehe
No i cóż znów będę czekać by zaspokoić ciekawość
Nooo cóż poczekamy zobaczymy
Buziaki:***
Mela
No dobra, knuję coś, nie będę się kryć c:
UsuńDziękówka :))
To pytanie, to pytanie :3
Oczywiście, że zobaczycie ;D
CAŁUSY :**