-Julia, nawet nie kończ tego zdania-przerwałem jej-Jesteś moim całym światem, stanowisz dla mnie wszystko. Nigdy więcej nawet nie wątp w moją miłość do ciebie. Jesteś moim ideałem, kocham cię i nigdy nie przestanę-pocałowałem ją
-Niall...
-Żadnego Niall, nic nie zmieni mojego uczucia do ciebie-uśmiechnęła się
-Chciałam ci tylko powiedzieć, że cię kocham-zaśmialiśmy się i utonęliśmy w swoich ustach...
***
-Chodźmy już spać-zaproponowałem
-Nie chce mi się-opierała się na moim ramieniu
-Jak wolisz-zaśmiałem się i ująłem ją
-Niall!-chichotała
-No co? Moja księżniczka to leniuszek, więc...-wzruszyłem ramionami. Ułożyłem Julię na łóżku i nachyliłem się nad nią-Kocham cię słońce-pocałowałem ją
-Ja ciebie też-swoją delikatną dłonią przejechała po moim policzku. Kiedy ułożyłem się obok na boku, także zwróciła się do mnie-Nie chcę już zostawać sama, ale nie chcę zarówno, abyś przeze mnie poświęcał wszystko-posmutniała
-Kochanie-założyłem pasmo jej włosów za ucho-Poradzimy sobie. Obiecuję, że już nigdy prze nigdy cię nie opuszczę-musnąłem wargami jej czoło
-Nie składaj obietnic, których nie możesz utrzymać-spojrzała mi w oczy
-Ale...
-Nie Niall, to nie od ciebie zależy. Twój zawód wymaga wielu wyrzeczeń, dla twojego szczęścia, mogę być jednym z nich-moje serce pękło
-Nigdy, przenigdy więcej tak nie mów-wtuliłem ją w siebie-Nie jesteś i nigdy nie będziesz żadnym wyrzeczeniem. Jesteś wszystkim co mam i jestem w stanie zrobić dla ciebie wszystko. Przysięgam ci słyszysz-ująłem jej twarz tak aby nasze spojrzenia się spotkały-Przysięgam, że już nigdy nie zostawię cię samej. Rozumiesz?-ze łzami w oczach pokiwała głową twierdząco
-Kocham cię-szepnęła
-Kocham cię-powtórzyłem. Zasnęła w moich ramionach.
*Oczami Julii
Podczas tamtej rozmowy poczułam się ciężarem dla Nialler'a, większym niż zwykle. Zapewniał, że tak nie jest, lecz we mnie nadal pozostało takie wrażenie. W myślach wciąż krążyło mi stwierdzenie, jak bardzo na niego nie zasługuję. Udało mi się odpłynąć
-Dobrze córciu, właśnie tak-głaskała mnie po głowie-Teraz tutaj-wskazywała na klawisze
-Mamusiu, nauczyłam się, nareszcie-klaskałam z radości
-Co moje królewny znów przy fortepianie?-mój tata ułożył dłoń na ramieniu mamy, a drugą na mojich włoskach
-Tak tatusiu. Popatrz co już umiem-zagrałam krótką melodyjkę
-Pięknie słońce-pocałował mnie w czoło-Masz prawdziwy talent. Chciałbym żebyś kiedyś zajęła się muzyką, jak mama-wziął mnie na ręce. " Chciałbym żebyś kiedyś zajęła się muzyką, jak mama.
Chciałbym żebyś kiedyś zajęła się muzyką, jak mama. Chciałbym żebyś kiedyś zajęła się muzyką, jak mama..." Te słowa odbijają się w mojej głowie
-Skarbie, już. Spokojnie, nie płacz. To był tylko sen, tylko sen-ukochany uciszał moją histerię. Płakałam jak szalona. To nie był tylko sen, to naprawdę kiedyś miało miejsce. Kompletnie zapomniałam o ostatnim życzeniu ojca w stosunku do mnie. Jak mogłam tego nie pamiętać?-echo w mych myślach
nie dawało mi spokoju.

Witam! Udało mi się wstawić drugą część rozdziału c: Mam nadzieję, że się spodoba :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz