-Ewi, proszę, Ewcia...-robił minę zbitego psiaka
-Niall, proszę cię, ja już nie mogę-odsuwałam od siebie tacę z jedzeniem
-Ale jesteś taka chuda i w ogóle-westchnął smutno
-Nialler, byłam w śpiączce przez kilka dób, wybacz, ale nie mam ochoty na frytki i colę-protestowałam
-To może chociaż się uśmiechnij?-ukazał mi rząd tych pięknych białych zębów
-Nie. Wszystko mnie boli po tej operacji, do tego Lou nie mógł dzisiaj przyjść i wszystko jest do bani-mruknęłam. Wszystko się sypało. Miałam operację nogi, mój ukochany musiał wyjechać, a ogółem humor mi nie dopisywał. Blondynek już od dłuższego czasu próbował mnie rozbawić, ale marnie mu szło
-Proszę-nie odpuszczał
-Nie-zimno odrzekłam
-Plisss...-splatał dłonie w geście błagalnym i przekręcał tułów jak mały chłopiec
-Nie
-Ewiii...-przeciągał litery
-Niall!-warknęłam
-Misiuuu...-kontynuował jak psychopata
-Przestań!
-Ewuciuuu...-miałam ochotę go zabić
-Cholera jasna, Horan-mruknęłam
-Skarbieee...-odwróciłam głowę. Wstał i zniknął. Uff...-pomyślałam. Po chwili jednak doszło do mnie, że przecież to nie normalna osoba, tylko Nialler. Jedyne co mogłam zrobić to czekać co takiego wykombinuje ten ciołek. Strach się bać. Minęło pół godziny, jego nadal nie było. Może coś mu się stało?-napadła mnie obawa, którą po chwili zastąpiła ta-Nie. Pewnie obżera się w Nando's-już panowała kompletna cisza. Zero jakichkolwiek dźwięków. Oczywiście niedługo to potrwało:
-...-wparował z gitarą śpiewając piosenkę, która zawsze, ale to zawsze, mnie rozśmieszała. I tym razem się udało. Dołączył jeszcze do tego ten swój taniec i lałam z rechotu. Boże! On jest nieziemski. Skończył, a ja nadal chichotałam jak opętana-A to jeszcze nie wszystko!-odstawił instrument na bok i zniknął za drzwiami. Wrócił z chmurą różowych balonów napełnionych helem-Ta dam!-podał mi je
-Dziękuję-ledwo wydusiłam
-Wiesz co teraz, prawda?-zabawnie wzruszał brwiami
-Uhuhu...-jak niepełnorozumna się podjarałam
-Let's go!-zaczęliśmy przepełniać nasze usta helem. Wymienialiśmy zdania wysokimi głosami. Pełno śmiechu, nie powiem. Zapomniałam o ponurej atmosferze, która panowała jeszcze nie tak dawno i o braku ukochanego przy boku w trudnej chwili. Wtedy zwyczajnie dobrze bawiłam się w towarzystwie Niall'a
-Kocham cię za to-przytuliłam go
-Ja ciebie też mała-pocałował mnie w policzek. Ale jak to on, nie mógł być to zwykły całus. Jasne, że musiał zostawić ślinę na mojej twarzy
-Ale i tak jesteś głupi-zaśmiałam się ocierając zwilżone miejsce
-Ale i tak mnie kochasz-udawał mój polski akcent
-Ha ha-powiedziałam. Serio mnie bawił
-To teraz coś zjesz?-ręce mu opadły w komiczny sposób
-Nie-chichotałam
-A teraz?
-Yyym-kiwałam głową na nie
-Teraz?
-Niall!
-A może teraz?-podskakiwał i opadał
-Przestań-śmiałam się
-Ewa!
-Nialler!
-Misia!
-Cep-lekko puknęłam go w czoło i powróciłam do nabieraniu gazu z balonów. Jednak czasami ten ciołek zdaje się na coś. Uwielbiam go...
Hejka! Oto zamówiony przez Ewcię imagin :3 Wiem, że krótki i nie taki dobry jak twoje, ale chyba nigdy nie dorównam. No cóż, mam nadzieję, że Cię nie zawiodę :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Co!
OdpowiedzUsuńŚwietna wymiana zdań! :0
Imagin jest super i w ogóle!
I mnie nie zawiodłam!
Już ja ci wybiję takie teksty z głowy psia mać!
Heh!!!
KOCHAM CIEBIE za te cuda!!!.
<3
Ulżyło mi :)
OdpowiedzUsuńUff...Cieszę się :DD
Hehe :DDDD
A ja Cb za wszystko <3
Nialluś
OdpowiedzUsuńAjj
Nasz kochany Ni:*
Ten to zawsze jest genialny:D
No jak sobie wyobraziłam tą scenkę sama zaczęłam się śmiać
Boski :*
Buziaki
Mela
Oczywiście :D
UsuńHAHA :D
Dziękuję, cieszę się :)
Całuski <3