sobota, 27 grudnia 2014

I didn't forget where I belong 3

-Dobra, ale wiesz jak tam dotrzeć?-rozbawiłam ich ponownie
-Tak-przytaknęłam. Miło mi się z nimi rozmawiało Nie wiedziałam tylko o co chodzi Louis'owi . To mnie dręczyło. Byli uprzejmi i życzliwi, ale tylko Hazz i Nialler. Nat temat trzeciego z nich nie mogłam się wypowiedzieć, gdyż nawet nie słyszałam jego głosu. Dotarliśmy pod mój blok
-To tutaj-oznajmiłam
-Poważnie?-wyraźnie zaskoczyłam tą "wspaniałą trójkę"
-Tak, a coś nie tak?-zestresowali mnie...
***
-Nie, no bo...A właściwie to które mieszkanie?-zacinał się Niall
-32-odrzekłam. Ich źrenice znaczcie się powiększyły-Powiecie mi w końcu o co chodzi?-zdenerwowałam się
-Mieszkamy w tym samym mieszkaniu-szczęka, dosłownie, mi opadła
-CCcO?-oparłam się o drzwi
-Jest dwupiętrowe, my na górze, ty na dole. Też właśnie się wprowadziliśmy-oznajmił ledwo Hazz
-Wy sobie żartujecie, tak?-zaczęłam przypuszczać
-Nie-kiwał przecząco głową blondyn
-Jak to w ogóle możliwe?-czuję, że bladnę
-Czytasz umowy?-zaczęliśmy panikować
-A wy czytacie umowy?!-warknęłam, kiedy zaczęli mnie obwiniać
-Dobra, spokojnie, damy radę. Przecież nie...Cholera-loczek splótł ręce na karku
-Co?!-nerwowo się odezwałam
-Dzielimy kuchnię. Nie zauważyłaś w niej schodów?-chaotycznie chodziliśmy pod blokiem
-Nie wchodziłam tam, a wy kurde co? W łazience gotowaliście?-irytowali mnie
-Wprowadziliśmy się dzisiaj, wiedzieliśmy, że będziemy mieć tylko połowę mieszkania, ale nie wiedzieliśmy, że będziemy musieli dzielić cokolwiek-Lou jak gdyby nigdy nic, stał sobie z boku i przyglądał się nam
-No to jesteście genialni "Bierzemy połowę mieszkania", nie pomyśleliście, że trzeba sprawdzić czy nie dojdzie do takiej sytuacji?-ironicznie powiedziałam
-A ty nie pomyślałaś, aby obejrzeć dom?-przewróciłam oczami
-Wiecie co, i wy i ja zachowaliśmy się bezmyślnie. Nic nie da nam obwinianie się, więc chodźmy to obejrzeć i jakoś damy radę-wzięłam kilka głębokich oddechów
-Okej-we dwójkę wręcz wyśpiewali i ruszyliśmy na górę. Otworzyłam drzwi i wpuściłam ich do środka. Zjawiliśmy się w "wspólnym" pomieszczeniu. Rzeczywiście, kręcone, metalowe schody prowadziły ku górze. Złapałam się za głowę i opadłam na jedno z wysokich, obrotowych krzeseł przy barze. Oparłam łokcie o blat, a czoło o dłonie. Załamałam się. To była prawda. Ja i oni, świetnie. Nie spodziewałam się, że moje nowe "lepsze" życie będzie wyglądało w ten sposób. Na początku próba gwałtu, a później moi wybawcy mają ze mnę zamieszkać. Chyba lepszego scenariusza nie wymyśliłabym sama. Hazz i Nialler krążyli dookoła. Louis opierał się o ścianę za mną. Jego to nie ruszyło. Panowało milczenie, nie mogłam już go znieść
-No nic, musimy jakoś to przetrwać-podniosłam na nich wzrok
-Tak, właśnie-potwierdził lokaty
-Świetnie to brzmi, wysoka blondynka oraz pięciu facetów nad nią-zażartował Niall
-Ilu?-moja mina-"wtf?!"
-Pięciu-powtórzył
-Nie no, z każdą chwilą robi się coraz lepiej-stwierdziłam bezradnie, lecz z uśmiechem. W głowie  zabijałam się tysiące razy, za podpisanie tej umowy
-Będzie okej-zielonooki poklepał mnie po ramieniu
-Musi być-westchnęłam
-Ustalmy wszystko-zaproponował niebieskooki
-Dobra-zgodziłam się. Zaplanowaliśmy wszystko tak, aby być jak najbardziej niezależnym. Ogółem dzieliliśmy tylko kuchnię, nic więcej. Zero wstępu do swoich mieszkań, bez zgody właściciela. Jakoś udało się nam dojść do porozumienia. Zapowiadało się...intensywnie. No to była prawdziwa niespodzianka...










Hejka! Ale jestem słowna, akurat 22.00 ;) Mam nadzieję, że się spodoba ^^ (Ja tam bym się cieszyła z takiej niespodzianki ;) )
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Wow
    Jedno wspólne mieszkanie
    Jestem strasznie ciekawa jak sobie poradzą
    Hmmm
    Jedna dziewczyna na pięciu chłopaków
    Nio to też zaczęła nowe życie
    Hehe cudny
    Ściskam
    Buziaki
    Mela:*

    OdpowiedzUsuń