wtorek, 30 grudnia 2014

I didn't forget where I belong 6

-Wchodź-Harold podał mi rękę i wciągnął mnie wręcz na powierzchnię ich mieszkania
-Jak wy dajecie radę tu włazić, masakra-rozbawiłam go. Wprowadził mnie do salonu. Wszyscy chórem mnie powitali, wszyscy tylko nie Lou. Usiadłam pomiędzy Hazz'ą a Nialler'em. Cały czas czułam na sobie czyjś wzrok, lecz gdy tylko sprawdzałam czyj, ich spojrzenia były skierowane na ekran. Miałam wrażenie, że to Louis...
***
Nagle Niall zwrócił wzrok na mnie i wybuchł śmiechem. Wszyscy wlepili we mnie swoje oczy i również nie powstrzymywali rozbawienia, tylko Lou zostawał poważny:
-O co chodzi?-rozglądałam się po ich twarzach
-Masz na bluzie...-nie mógł wydusić Zayn
-Co?!-nie mogłam już ich znieść. Złapałam za górną część mojego stroju i dokładnie ją przeskanowałam-Co?!-darłam się, ale to tylko nasilało ich rechot
-Wiesz co to znaczy?-udało się wydukać Liam'owi
-Nie-zaczerwieniłam się
-Sprawdź w internecie-rzekł Hazz
-Jakby co to Niall Horan-dodał blondyn i wyciągnął do mnie dłoń. Uścisnęłam dłoń
-Co to ma do rzeczy?-miałam ich dość. Znów zaczęli się śmiać-Wiecie co, mam dość. Cześć-rzuciłam zdenerwowana i wręcz zbiegłam na dół, nie zwracając uwagi na ich przywołania. Usiadłam na sofie u siebie i wzięłam na nogi laptop, który kupiłam tego dnia. Szybko wpisałam hasło "Crazy Mofos" w wyszukiwarce. Kiedy już dowiedziałam się wszystkiego o małym fandom'ie Nialler'a, załamałam się. W ogóle, ci idioci nie powiedzieli mi na jaką skalę są znani w branży muzycznej. Zamarłam. Zrobiłam z siebie totalną idiotkę. Wściekła trzasnęłam komputerem i rzuciłam go na bok. Poczułam rękę na ramieniu, aż podskoczyłam i odwróciłam się bokiem do...LOUIS'A (!!!) Myślałam, że mi się przywidziało. Klęczał za sofą i przyglądał mi się. Na moją reakcję wstał i zajął miejsce obok:
-Lou co ty...?-przerwał mi dotykiem mojej dłoni
-Diana, przepraszam-patrzał na mnie tymi swoimi niebieskimi diamencikami, w których utonęłam na moment-Wybacz, że się tak zachowywałem. Ja po prostu...-nie mógł się wysłowić-Nie miałem na tyle odwagi by chociażby się do ciebie odezwać-zesztywniałam- Diana, ja wiem kim jesteś naprawdę. Nie dosyć, że jesteś piękna, mądra, zabawna, taka...idealna, to...jesteś z tej sfery osób do których nawet nigdy nie miałbym zaszczytu się odezwać. Po prostu czułem się jak frajer przy kimś takim-oniemiałam. Mówił to pełen wyrazu. Był wyjątkowo przejęty-Gdyby nie ta sytuacja przed chwilą, gdyby nie to zachowanie rano, nie byłoby tej rozmowy. Zauważyłem jaka jesteś tu wewnątrz-wskazywał na serce-Pamiętam cię. Pamiętam cię z tego bankietu w Nowym Jorku, to nie byłaś ty. Zobaczyłem cię wtedy, wydawałaś się taka poważna, sztywna. Postrzegałem cię jako porcelanową lalkę do, której nie mógłbym się równać-nie spuszczał ze mnie wzroku-Ale teraz wiem-ściszył głos-Chcę poznać tą Dianę, pozwól mi-w moich oczach zebrały się łzy. Ja nie wiedziałam co powiedzieć. Zaskoczył mnie. Ja myślałam, że on po prostu mnie nie lubi. A tu takie coś. Pamiętał mnie. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim wyznaniem. Nie rozumiałam dlaczego uważał się za gorszego
-Louis, ja...Nie wiedziałam-wydukałam-Czemu miałbyś się do mnie nie odzywać? Przecież bogactwo moich rodziców nie zmienia mnie. To, że mam założoną "maskę" na tego typu imprezach nie znaczy nic. Nie jestem taka, dobrze, że już wiesz-udało mi się wyrecytować gdy nieco się uspokoiłam-Dlaczego nie powiedziałeś wcześniej?-ocierałam bezskutecznie łzy
-Nie potrafiłem. Nie chodzi tylko o te przyjęcie. Później interesowałem się twoją osobą nieco i wiem o twoim pochodzeniu wszystko. Zdaję sobie sprawę w jakich warunkach byłaś wychowywana-w tamtym momencie się wystraszyłam. Przecież on mógł mnie wydać. Wyjawić informację o miejscu mojego pobytu
-Błagam cię, tylko nikomu nie mów, że...
-Nie zamierzam-przerwał mi-Wiem jakie to życie w fleszach jest ciężkie i rozumiem czemu uciekłaś-oniemiałam
-Skąd...?
-Nie oglądasz telewizji? Cały świat huczy o tobie-oznajmił ze spokojem-Nie wiem, że ci idioci z góry jeszcze się nie zorientowali-zażartował, wywołując uśmiech na mojej twarzy-Wybaczysz mi moje wcześniejsze zachowanie?-słodko się uśmiechnął. Otarłam twarz i uniosłam kąciki ust
-Wybaczę-ucieszył się i mnie przytulił. No tego się nie spodziewałam....













Hejka! Wybaczcie, że tak późno, ale chciałam napisać to jak najlepiej. Chyba nie do końca mi wyszło
>.< Lecz już lepiej tego nie uda mi się tego zrobić :(
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

5 komentarzy:

  1. Omg
    Wielkie gratulacje dla Ciebie
    Słonko za tak że tak się starasz,piszesz i wstawiasz
    A my możemy czytać te śliczności
    Ogromnie spodobało mi się to powyżej
    Jee choć raz się nie pomyliłam,hehe Lou ją wcześniej spotkał :D
    A to wyznanie, jej nie pozostało nic innego jak rozpłynąć się po takich słowach aaa:*
    Ja Ci dam nie do końca wyszło
    To było po prostu boskie
    Ściskam
    Buziaki kochana:*
    Mela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zapomniałam arr
      Fandom Nialla :D
      To było genialny
      Hehe
      Buziaki:*

      Usuń
    2. Buhaha :D
      Dzięki :)
      Staram się i cieszę się, że według Ciebie się sprawdzam ^^ Ty moja ty kochana motywacjo :***
      Kocham Cię za wszystko <3
      Cieszę się, że się nie pomyliłaś :>>
      Dziękuję za uznanie słońce ;3
      Hehe, bez przesady nie taki genialny :^
      CAŁUSY :**
      KC SIS <<3

      Usuń
  2. Już myślałam, że w ogóle się do niej nie odezwie.
    A tu taka niespodzianka!
    I jeszcze ją przytulił!
    Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń