Nawet kiedy przemierzałyśmy schody, patrzałam na loczka. Zatrzasnęła drzwi, najprawdopodobniej, swojego pokoju. Nasze pakunki już tam stały. Oparła się o drzwi i luknęła na mnie-(T.I) wszystko okej?-zapytała
-Ttt...tak-zająknęłam się, ponieważ myślami nadal byłam z Harry'm-A dlaczego pytasz?-starałam się nie oderwać stóp od ziemi, ja po prostu latałam wysoko w chmurach
-Oj kochana...-szczerzyła się jak nienormalna-Serio? Mój brat?-skrzyżowała ręce na klatce piersiowej i postawiła kilka kroków w moim kierunku-Co w nim takiego jest? Tyle razy go widziałaś-w sumie sama nie wiedziałam. Chyba dałam się jej poznać, aż, za dobrze...
***
-Ale o co ci chodzi?-tak trudno było mi prowadzić rozmowę
-Błagam cię-podparła się o biodra-Widać, że ci się podoba-wiedziałam, że rumieniec ogarnia moją twarz
-Cooo?-piskliwym głosem przeciągnęłam
-Tylko się pogrążasz-szyderczo się zaśmiała
-To nie prawda, wcale mi się nie...
-(T.I)-podejrzliwie na mnie spojrzała
-Daj mi spokój-zrozumiałam, że nie muszę się jej tłumaczyć i odwróciłam się
-Taaa...Zobaczymy co z tego wyniknie-westchnęła pod nosem. Zabrałyśmy się za przysłowiowe "ogarnianie", w moim przypadku jest to, splątanie włosów w kucyk oraz ubranie się w coś świeżego. Lecz Gemma potrzebuje więcej czasu, musi się pomalować, uczesać, kilka razy poprawić, wybrać coś, następnie się w to odziać, ja na szczęście nie miałam takich problemów. Zeszłyśmy na dół. Harry stał ubrany w korytarzu. Rozpromienił się na nasz widok:
-O nie!-warknęła pod nosem Gem wpatrując się w ekran telefonu
-Co jest?-zapytałam
-Sam do mnie napisała, mam zaraz u niej być. No nic, idźcie sami, wrócę późno. Pa-pocałowała i mnie i jego w policzek. Kiedy muskała mój polik szepnęła:
-Powodzenia, przy okazji nie ma za co-wiedziałam. Robiła to specjalnie, nie szła do żadnej Samanta'y. Zostałam z nim sama
-Idziemy?-zaproponował
-Tak-pomógł mi nałożyć kurtkę-Dzięki-otworzył przede mną drzwi-Gdzie się wybieramy?-zainteresowałam się, kiedy szliśmy już po bruku
-Pokażę ci okolice-nadal nie spuszczał ze mnie oka
-Lubisz swoją pracę?-zaciekawiłam się
-Tak, ale czasami męczący jest...
-Brak prywatności-dokończyłam z nim równocześnie
-Tak właśnie. Skąd wiedziałaś?-zaśmiał się cicho
-Sama tak uważam-wyjaśniłam-To jest ciężki temat, wiem o tym, dlatego cię nie męczę-jakoś nie krępowałam się jego spojrzenia
-Jeszcze nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak ty-miałam wrażenie, że idziemy coraz bliżej siebie
-Co masz na myśli?-rozbawił mnie nieco
-...-wybuchłam śmiechem, ale z drugiej strony byłam w szoku i przestraszona...
Hej! No ciekawe co takiego się wydarzyło ;) Hehe...Mam nadzieję, że się spodoba i zmotywujecie mnie do dalszego działania, Kochani ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Harry jejciu kochany loczek
OdpowiedzUsuńHmm jestem ciekawa co z tego spaceru wyniknie hmmm
Ty mój kochany talenciku :**
Świata idą a zamiast śniegu mamy ulewę
Hehe no nie można narzeka na klimat,c'nie?
Życzę pani śniegu i miłego wieczoru
Buziaki sis
Melcia
Oj kochany Hazz'uś ^^ Hehe :D
OdpowiedzUsuńTy moja kochana motywacjo, kiedy rozdział u cb? <3
No jak, to jest płynny śnieg ><
Nawzajem Proszę Pniusi :3
Całuski sis <<3