Wyszłam ze swojej sypialni i po cichu wkroczyłam do tej naprzeciw. Światło w łazience paliło się, więc postanowiłam zaczekać. Pomieszczenie wyglądało jakoś inaczej, ale bez soczewek mój wzrok szwankował, do tego było ciemno, więc nie przejęłam się zbytnio. Stałam tak na boso, omotana ręcznikiem sięgającym mi ledwo do połowy uda i z wilgotną fryzurą. Usłyszałam otwierające się drzwi od toalety. No, wtedy byłam pewna, że pomyliłam pokoje...
***
Zza bariery drzewnej wyłonił się Harry, mało tego. Miał na sobie tylko ręcznik, owinięty wokół jego bioder. Moim oczom ukazały się wszystkie, jak sądzę, tatuaże. Było ich bardzo wiele. Zbudowany był jak Adonis, był idealny. Stałam tak i się na niego patrzyłam. Oboje byliśmy w szoku:
-Ymm...Ja pomyliłam pokoje...Przepraszam, już znikam-chciałam odejść, ale złapał mnie za nadgarstek
-Nic się nie stało, spokojnie-spojrzał mi w oczy-A czego szukasz?-trochę wyrównałam oddech
-Suszarki do włosów-niepewnie odpowiedziałam
-Poczekaj-wrócił do łazienki. To był jakiś kiepski żart. On miał lepszą suszarkę niż ja
-Dziękuję-odebrałam od niego urządzenie-Przepraszam jeszcze raz-uśmiechnął się, a ja wyszłam. Oparłam się o ścianę w korytarzu i wzięłam kilka oddechów. Moje serce biło jak szalone. Chciałam wejść do siebie. Szarpałam się chwilę z drzwiami. Skutek-zatrzasnęły się. Doskonale-pomyślałam. Nie miałam wyboru. Do rodziców G nie mogę iść, do niej też nie, bo na sto procent śpi, ażeby przerwać jej sen trzeba obudzić całe miasto. Byłam zmuszona skierować się do Hazz'y. Zapukałam cicho. Uchylił wrota pewnie
-Coś nie tak?-szczerzył się na mój widok
-Nie mogę wejść do siebie, drzwi się zatrzasnęły-wpuścił mnie bez żadnego ale. O dziwo, ubrany już był w spodnie dresowe-Dasz mi jakąś koszulkę, czy coś? Nie zdążyłam nic ze sobą wziąć. A po za tym ,nie planowałam tego-wyjął z szafki bluzkę i podał mi ją, dodał jeszcze do tego spodnie dresowe-Dziękuję, to ja pójdę się przebrać-trafiłam do toalety. Założyłam ubranie na siebie, wysuszyłam włosy. Oparłam ręce o blat przed lustrem-To jest jakaś katastrofa-sama do siebie powiedziałam i wyszłam. Leżał na łóżku i bawił się telefonem. Kiedy tylko mnie ujrzał, rozpromieniał
-Chcesz już iść spać?-zapytał
-Nie wiem, chyba nie, możemy jeszcze pogadać-stwierdziłam
-Kładź się-wskazał miejsce obok. Powolnym krokiem ruszyłam ku wskazanemu kierunkowi. Czułam jakby coś miało się wydarzyć, coś co na tym etapie znajomości nie powinno się zdarzyć. Ale z drugiej strony ufałam jemu i sobie i wątpiłam, że moglibyśmy wykorzystać najbliższą okazję. Ułożyłam się tuż obok. Czułam jak na mnie patrzy. Kiedy nasze oczy się spotkały, wszystkie moje obawy opuściły mnie
-Dlaczego to robisz?-odezwałam się
-Ale co?-lekko go rozbawiłam
-Czemu tak wlepiasz we mnie te swoje śliczne gały-przewróciłam się na bok
-Ciężko tego nie robić przy takim cudzie-mówił tak spokojnie. Chociaż było ciemno, a jedyne co oświetlało nam noc to księżyc, to ja i tak widziałam każdy szczegół jego twarzy. Był nieziemsko przystojny, nie mogłam uwierzyć, że leżę tuż obok kogoś takiego
-Harry...Miałeś nie...
-Miałem skupić się na jednej, wyjątkowej, więc to robię-wyprzedził mnie w słowach. Czułam jak moje serce bije szybciej
-Mamy jeszcze miesiąc, zobaczymy jak to będzie-uniosłam kąciki ust, jak i on. Zatrzęsłam się, temperatura w tamtym pokoju była wyjątkowo niska
-Zimno ci?-zapytał troskliwie
-Jak się śpi w igloo, to nic dziwnego-nakryłam się bardziej kołdrą
-Chodź tu do mnie-objął mnie i przyciągnął do siebie
-Hazz...
-Wolisz marznąć? Proszę cię, nic się nie wydarzy. Chcę się tobą zaopiekować, zmienić się dla ciebie, daj mi to zrobić-miał rację. Miał stać się wierniejszy, a ja się opierałam. Postanowiłam więc oddać się mu. Wtuliłam się w jego tors i przymknęłam oczy. Swoimi palcami malowałam wzroki na jego klatce piersiowej, a on na moich plecach. Zachowywaliśmy się jak para, a znaliśmy się od kilku godzin. Mimo to czułam z nim więź i chciałam dać nam szansę
-Dobranoc Harry-szepnęłam
-Dobranoc księżniczko-nie wiem dlaczego, ale pozwoliłam mu się tak nazwać. Od razu zrobiło mi się cieplej. Kiedy słyszałam takie słowa płynące z jego ust, miękłam. Działał na mnie jak nikt. Kiedy poprawiłam się aby jeszcze bardziej się do niego zbliżyć, pocałował mnie w głowę delikatnie. Wtedy zdałam sobie sprawę, że nie mam się nad czym zastanawiać...
Hejka! Mam nadzieję, że się spodoba Kochani :3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Aaaaaaaaa
OdpowiedzUsuńKochana,ale wprawiłaś mnie w zachwyt
Jejciu ale ty cudownie piszesz kochanie
Uzależniasz mnie od twojego bloga kochana
Jejku księżniczka jej aaa
Sis jesteś cudowna,kocham Cię
Jak ja przeżyłam tyle lat bez Ciebie
Hazz jejku jejku jej aaa kocham
Śliczności
Czekam na kolejny
Ściskam buziaki
Melcia
K.C.<33333
Aaa jeszcze 2 dni do świąt,ani by dopiero skończyły się wakacje
JAK???
:**
Aaaaa...Kochana w jaki ty mnie wprowadzasz zachwyt :))
OdpowiedzUsuńNie! To ty jesteś cudowna :3
Obyś nie popadła w nałóg ;) (żarcik hehe)
Całuski słońce :**
Kocham Cię Siostro <3
Tak jeszcze tylko 2 dni i Lou będzie Hot23 ;D Boziu jak oni dorastają! :>>
Prawda, czas szybko leci :p
Dopiero co zakładałam tą stronę, a tu już prawie trzy miesiące :')
Nio szybko zleciało
UsuńKocham Cię słoneczko
Życzę Ci dużo weny
I dużo czytelników
Hehe całuski
Melcia :*