-Dzień dobry-przywitałam się. Harold na mój widok zachłysnął się piciem
-Witaj dziecko-Anne krzywo spojrzała na syna i podała mu chusteczkę-Gdzie się podziewałaś?-zapytała troskliwie
-Byłam w pokoju-usiadłam na krześle obok G
-Pukałyśmy, nie odzywałaś się-kobieta oparła się o blat. Harry nie spuszczał ze mnie wzroku
-Mam twardy sen, po za tym byłam pod prysznicem-skłamałam
-Dobrze. Proszę, zrobiłam tosty-podała mi talerz
-Dziękuję-zaczęłam jeść. Przyznam, serce biło mi jak szalone
-Kłamczucha, wiem gdzie byłaś-szepnęła do mnie Gem. Zamarłam...
***
Skończyłam posiłek równo z Harry'm. Oboje wstaliśmy, aby odłożyć talerze do zmywarki. Szepnęłam do niego dyskretnie
-Ona wie-na moment się zatrzymał
-To co, księżniczko?-nie przejął się. Skoro on, to i ja nie Przecież ja tylko z nim spałam, nic więcej. Sama dobrze o tym wiedziałam, więc nie musiało mi zależeć aby mi wierzyła. Przewróciłam oczami i wróciłam do stoły. Gdy wszyscy już skończyli, pokierowaliśmy się do salonu. Usiedliśmy w salonie. Rozmawialiśmy trochę. Nie umiałam udawać, że się nie stresuję
-Możemy porozmawiać?-mruknęłam do przyjaciółki
-Idziemy się napić-oznajmiła reszcie, tym samym zgadzając się na moją prośbę-Słucham więc-oparła się o blat
-To samo wyszło, drzwi się zatrzasnęły, a ja nie wiedziałam, no i on..-zaczęłam nadawać jak wariatka
-(T.I) spokojnie, jest okej. Ufam wam. Po za tym to wasza sprawa, jesteście dorośli. Tylko więcej mnie nie okłamuj-przerwała mi. Kamień spadło mi z serca
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, że to mówisz-zatrzymałam dłoń na klatce piersiowej-Dziękuję-rzuciłam się jej na szyję
-Spoko-zaśmiałyśmy się.
*Trzy tygodnie później
Przyznam, z każdym dniem Hazz podobał mi się coraz bardziej. Imponował mi codziennie. Udowadniał, że zależy mu. Zbliżyliśmy się do siebie. Mieliśmy ze sobą wiele wspólnego. Nawet jego rodzice zauważyli to nie raz, powtarzali, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Dałam sobie spokój z wiecznym przejmowaniem się o zdanie Gem. Między mną a Harold'em nie doszło do niczego konkretnego.
Wstałam z samego rana Chciałam przygotować śniadanie. Było około 6.00. Ogarnęłam się i zeszłam na dół. Zaczęłam przygotowywać omlety. Poczułam na biodrach dłonie Odwróciłam się momentalnie
-Hazz, co ty...
-Ciii...-zamilkłam. Nie wiedziałam o co chodzi. Zbliżył swoją twarz do mojej. Obawiałam się. Dzieliły nas zaledwie centymetry, już myślałam, że, kiedy...Heja! Wybaczcie, że taki krótki, ale szykuję małą niespodziankę :D Hehe i nie chciałam dodawać za dużo opisów Wybaczcie :> Buziaczki :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* I WESOŁYCH ŚWIĄT <3
Kiedy co???
OdpowiedzUsuńAh! Teraz to zakończyłaś no!
Tylko ta niespodzianka sprawila ze sie nie zezlościłam ;-)
Czekam na nią
:DD Hehehe :DD
UsuńCieszę się, że się odratowałam :))
Pozdrowionka :**
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKiedy
OdpowiedzUsuńTy kochana w takim momencie aww
Śliczności jak ja kocham Hazze
Ajj jejeciu aż nie mogę się naczytać tych piękności
Kocham ten twój ogromny talencik
Jestem mega strasznie ciekawa co twoja główka wymyśliła za niespodziankę
Buziaki
Ściskam Mela
K.C. Sis
OJ Wybacz, słoneczko :*
UsuńDziękuję Ci za wszystko <3
Już niedługo ^^]
Całuski :)
KC sis <3