wtorek, 30 grudnia 2014

Imagin Harold Edward Styles CZĘŚĆ number #10

-Kocham cię-pocałował mnie
-Ja ciebie też-po długim "stosunku" dał mi szansę na odpowiedź. Jakoś cały wieczór, miałam wrażenie, że panuje dziwne, przyjemne oraz ekscytujące napięcie. Zdjęliśmy z siebie okrycie i stanęliśmy naprzeciw siebie, bardzo blisko w przedpokoju. Pozostawaliśmy w milczeniu. Spojrzeliśmy sobie w oczy, to był ten moment. Złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku, który pogłębialiśmy z każdą chwilą. Nie wiem kiedy, nie wiem jak straciłam z stóp wysokie buty i znalazłam się na rękach Harold'a. Nie mogłam już się doczekać pomieszczenia do którego mnie niósł. Niczego bardziej nie pragnęłam...
***
Obudziłam się. Nie otwierałam oczu. Czułam jego ciepły oddech. Obejmował mnie, byliśmy bardzo blisko:
-Dzień dobry, księżniczko-pocałował mnie w czoło
-Dzień dobry, książę-zachichotałam i uchyliłam powieki
-Mówiłem ci już, że cię kocham?-uśmiechaliśmy się do siebie
-Nie zaszkodzi jeszcze raz-czułam się, nie wiem czemu, wyjątkowo przy nim
-Kocham cię-musnął moje usta
-A ja ciebie-odwzajemniłam pocałunek
-Głodna?-po długich, namiętnych, chwilach zapytał
-Ciebie-rozbawiłam go-Tak-dodałam
-Dzisiaj ja robię śniadanie dla mojego słońca-podniósł się i ubrał
-Umiesz?-uniosłam brwi do góry
-Dla ciebie, zawsze-nachylił się i cmoknął mój policzek
-Zaraz przyjdę-oznajmiłam
-Czekam-zniknął z moich oczu. Opadłam na pościel. To wydawało się snem, z którego za wszelką cenę nie chciałam się obudzić. Zakochałam się w nim po uszy. Śmiało mogę powiedzieć, że od pierwszego wejrzenia. To jak magia, nic nie było w stanie nas rozdzielić. Czułam się jak prawdziwa królewna, która odnalazła swojego księcia z bajki. Szczerzyłam się sama do siebie, aż zdecydowałam się zwlec. Ubrałam bieliznę i koszulkę Hazz'y. Cieszyłam się jak mała dziewczynka. Nie do pomyślenia jak wiele dziewczyn mogłoby być na moim miejscu, a to właśnie taka sobie ja. Nigdy nie przypuszczałam, że zwiążę się z kimś ponad skalę "zwyczajnego" życia, gdyż nie rozróżniałam pojęcia normy od wyjątkowości. Ja od zawsze traktowałam tą samą miarą. Wręcz zeskoczyłam po schodach na dół. Wtuliłam się w lokatego, który właśnie robił tosty;
-Mmm...Wykwitnie-zażartowałam
-Przecież to twoje ulubione-zaśmiał się
-No przecież mówię-wskoczyłam na blat
-Kiedy się uśmiechasz, nie umiem tego nie odwzajemnić-ukazał mi swoje urocze dołeczki
-Ja tak samo-zrobiłam dziubek i wybuchliśmy śmiechem
-Wariatka-stwierdził. Nałożył "wykwintne danie" na talerze
-Ale twoja-dodałam
-No właśnie-wszedł pomiędzy moje, zwisające z niewielkiej wysokości, nogi i pocałował mnie trzymając mój podbródek i opierając drugą rękę o moją talię. Wplotłam palce w jego loki i pogłębiłam stosunek
-Smacznego-siedząc mu na kolanach włożyłam kawałek tosta do jego ust, następnie kolejny do swoich. "Spokój" panował jeszcze tylko kilka minut. Później zrobiło się niezręcznie i to bardzo...















Hejka! Wybaczcie, że taka nuda, ale chciałam trochę was wprowadzić ^^ Nie wiem kiedy pojawi się kolejny post, bo wychodzę dzisiaj na małe zakupki przed sylwestrem :)
Pytanko: Jak wy spędzacie sylwestra? Piszcie ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Mmm zakupy hehe moje są jutro
    Sylwester hmm niestety domek :/
    A ty ? :*
    Jak dla,mnie to to powyżej wcale nie było nudne
    Zaciekawiłaś mnie czemu zrobilo się niezręcznie
    Jestem ciekawa czy spróbują to zmienić
    Jak zgaduję to pewnie loczek
    Choć moje domysły mogą być mylne :*
    Hmmm
    Buziaki sis
    Ściskam
    Mela:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś nie wyszły mi te zakupy >< Pusto w torbie, na galerii same starocie :/
      Hmm u mnie też, niestety ;<

      Mogą być mylne, ale także nie muszą ;)
      Zobaczymy :>>
      Całusy :**
      KC sister <3

      Usuń
  2. Piękne to.
    No właśnie, ciekawe co tam wymyśliła nasza Julia...
    Czekam na kolejną część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boziu! Jak mi się mordka cieszy c:
      No wymyśliła coś ciekawego, mam nadzieję ;)
      Pozdrawiam :**

      Usuń