Jutro są jej urodziny, postanowiłem kupić jej kolekcję...tu zaczyna się problem, nie pamiętam o kim tyle gadała i nie do końca wiem, czy dobrze wybrałem.
Wchodzi do salonu, już czekam. Uśmiecha się od ucha do ucha, ale kiedy podchodzi do wieszaków, poważnieje. Robi się wściekła:
-Ty idioto!-zbliża się do mnie powoli-Kupiłeś kolekcję, ale nie tego projektanta! To jest tanizna! Debil! Nie umiesz rozróżnić?!-złapała mnie za koszulkę. Czuję do niej obrzydzenie. Miałem rację, jest fałszywa. Zaciskam pięści:
-Wiesz co Eleanor? Mam już cię po dziurki w nosie! Możesz się spakować i już nigdy nie wracać materialistko!-wskazuję na drzwi
-Nie możesz mnie tak zostawić, ja cię kocham-udaje smutek
-Po pierwsze ja już nic do ciebie nie czuję, po drugie ty pragniesz mojej karty kredytowej, nie mnie. Wypierdzielaj z mojego życia! Masz dwie godziny, bo wyrzucę i ciebie i twoje fatałaszki, dosłownie-nabuzowany wystrzeliwuję z domu. Ruszam w obojętnym kierunku. Emocje się mnie trzymają. Siadam przy jakimś strumyku w małym lasku. Łzy same spływają mi po policzkach, nie wiem czy ze złości, czy z żalu. Kiedy uspokajam się nieco, słyszę głosy dochodzące z drugiego brzegu małej rzeczki. Przechodzę po dwóch kamieniach. Zbliżam się do głosów. Zaglądam pomiędzy krzaki. Na trawie siedzi dziewczyna. Ma piękne długie, blond włosy, nieziemskie niebieskie oczy, w których mógłbym utonąć. Pełne, malinowe usta, szczuplutka i widać, że nie za wysoka. Na kolanach jej spoczywa gruby zeszyt w skórzanej okładce. A lewej dłoni trzyma ołówek. Jest pochłonięta pracą, podśpiewuje coś pod nosem. Staram się rozpoznać repertuar, nareszcie udaje mi się to. Utwór nosi tytuł "Skinny love". Jej delikatny głosik idealnie przekazuje piosenkę. Mógłbym jej słuchać wiecznie. Niestety ona przestaje. Zauważa mnie, ale nie reaguje tak jak powinna (krzyk i pretensje o podglądanie), ona...uśmiecha się:
-Przepraszam, że przeszkodziłem ci-ledwo dukam
-Ty nigdy mi nie przeszkadzasz-zaskakuje mnie
-Znamy się?-zbliżam się do niej
-Ty mnie nie znasz, ale ja ciebie tak-dochodzi to do mnie
-Jesteś fanką?-pytam niepewnie
-Lubię muzykę twojego zespołu, ale nie stąd cię znam-nie przestawała się uśmiechać
-To skąd?-tracę możliwość logicznego myślenia
-Jestem Angel, Louis-nie odpowiada na moje pytanie. Ale zaczyna coraz bardziej mnie przerażać-Nie bój się mnie, nie jestem wariatką. Nie musisz obawiać się takich jak ja-kompletnie zgłupiałem
-Skąd znasz moje imię?-zajmuję miejsce obok niej
-Muszę je znać-coś sprawiało, że zapomniałem o świecie, wyłącznie z jej powodu
-Dlaczego?-zasypywałem ją ciekawością
-Musisz zrozumieć to sam-zauważam, że na plecach ma wytatuowane skrzydła anioła. Lukam na jej zeszyt-Weź go, to pomoże-podaje mi duży notes i nie wiem gdzie znika...
Hejka! Przepraszam, że tak późno, ale miałam próbę :P I hope you'll enjoy it <3 Ly :*
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Nio kochana i dodałaś
OdpowiedzUsuńDzięki Tobie każdy dzień jest piekny
Wiesz jak poprawić mi humor słoneczko
Cudowne jak wszystko co piszesz
Jeszcze tylko 4 dni
Aaaaaa kocham Cię Aniołku
Jeśli chodzi o Facebooka wyślę Ci link przez gmail :*
Kochana jesteś
Ściskam
Buziaki
Melcia :**
Oj dodałam :D
UsuńOJ Tam! "Piękny" nie przesadzaj ;)
Dziękuję za uznanie :>
Tak nareszcie zbliżamy się do Świąt :DD
AAAAAA...Ja ciebie taż misia <3
Czekam na link ;3
Ty również :)
Pozdrawiam
Całuski :***
Julcia <3
Super czekam na kolejna czesc
OdpowiedzUsuńDziękuję :) Już zaczynam pisać ;3
UsuńJutro wstawię :*