-Jestem Angel, Louis-nie odpowiada na moje pytanie. Ale zaczyna coraz bardziej mnie przerażać-Nie bój się mnie, nie jestem wariatką. Nie musisz obawiać się takich jak ja-kompletnie zgłupiałem
-Skąd znasz moje imię?-zajmuję miejsce obok niej
-Muszę je znać-coś sprawiało, że zapomniałem o świecie, wyłącznie z jej powodu
-Dlaczego?-zasypywałem ją ciekawością
-Musisz zrozumieć to sam-zauważam, że na plecach ma wytatuowane skrzydła anioła. Lukam na jej zeszyt-Weź go, to pomoże-podaje mi duży notes i nie wiem gdzie znika...
***
Rozglądam się, ale jej już nie ma. Otwieram zeszyt na pierwszej stronie. Zatytułowana jest "Story of his life". Przeglądam kolejne kartki, to jest niebywałe. Są tam opisane wszystkie ważne momenty mojego życia, obok ilustracje przedstawiające je. Zawarte są szczegóły, o których wiem tylko ja, nikt więcej. Nie mogę uwierzyć. "Biografia" zdaje się nie kończyć, ale zatrzymuje się na momencie mojego przybycia do Angel. Na kolejnym obrazku jestem ja z tym zeszytem w rękach. Nie ruszam się, jestem w szoku. Zaczynam wierzyć, że...Nie! To przecież NIEMOŻLIWE! Łapię go i biegnę do domu. Dobrze, Eleanor już nie ma. Siadam na sofie i kładę zbiór moich przeżyć na stoliku naprzeciw. Opieram brodę o zaciśnięte w pięści dłonie. Kompletnie nie wiem co robić, jak to przyjąć. Pragnę znaleźć Angel. Wpadam na pomysł. Przekonam się czy na pewno nie jest tym kim myślę. Ruszam. Zatrzymuję się na krawędzi mostu, boję się, ale muszę wiedzieć. Czuję, że coś próbuje dostać się do moich myśli, lecz staram się nie dopuszczać. Już prawie się przechylam kiedy, ktoś łapie mnie w okolicach łokcia i przyciąga ponownie na ląd:
-Co ty wyprawiasz?! Chcesz nas zabić?!-wiedziałem
-Nie. Wytłumacz mi o co w tym do cholery chodzi!-doskonale wiedziała o czym mówię
-Dobrze, ale nie tutaj-po dłuższej chwili ulega
-Mów-pospieszam ją gdy jesteśmy już w miejscu, w którym się spotkaliśmy. Spuszcza głowę
-Louis, no bo...-jąka się
-Czemu nie powiedziałaś mi, że jesteś moim aniołem?-przerywam jej. Od razu patrzy mi w oczy
-Co? Ty naprawdę nic nie rozumiesz-mówi pewnie
-Czego?-głupieję
-Tomlinson, nie tylko ja jestem tu aniołem-zatyka mnie-Ja jestem stróżem świadomym, czyli wychowałam się tam-wskazuje na niebo-A ty jesteś nieświadomym opiekunem, urodziłeś się i wychowałeś na ziemi. Dlatego musisz mieć świadomego przy sobie, to ja-co byście zrobili w takiej sytuacji? Musiałem zadać pytania
-Ale czyim ja jestem opiekunem? Dlaczego tu jesteś i cię widzę? Opowiedz mi wszystko, błagam-mam łzy w oczach
-Przeprowadzasz wiele osób przez okres dojrzewania, dorastania. Niektórzy będą kochać cię zawsze, niektórym nie spodoba się, że każdy anioł się zmienia. Nie wiesz ile znaczysz dla wielu osób, nie zdajesz sobie sprawy. Jestem tu, ponieważ-zatrzymuje się na moment-Ty upadasz-teraz naprawdę zamarłem. 

Hejka! I jak? No wiem, że anioły, to przereklamowane i w ogóle, ale będzie trochę inaczej niż zwykle ;)
Muszę czymś was zaskoczyć :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Czekam na kolejna czesc
OdpowiedzUsuńO moje słoneczko coś dodało
OdpowiedzUsuńAaaa kochanie cudownie
Anioły nie są przereklamowane
Jak dla mnie to to było coś
Ogromnie mnie zaskoczyłaś
Spodziewałam się czegoś zupełnie innego
Ale Julia ma zawsze świetne pomysły
Kochana jak ja Cię podziwiam
Jesteś cudowna
Kocham się siostrzyczko
Ściskam
Buziaki
Mela:**
Nie do końca chodziło mi o kicz aniołów, raczej o to, że w internetach często spotykamy się z tymi postaciami ;>
UsuńCieszę się, że udało mi się cie zadziwić ;D
Oj, bez przesady, że świetne :o
Boziu! Ja ciebie też, ze względu na twórczość, jak i na to, że tyle ze mną wytrzymujesz ;)
Dziękuję ty również <3
Ja ciebie też SISTER <<3
xoxo