środa, 17 grudnia 2014

Imagin Louis CZ.3 (the end)

-Ale czyim ja jestem opiekunem? Dlaczego tu jesteś i cię widzę? Opowiedz mi wszystko, błagam-mam łzy w oczach
-Przeprowadzasz wiele osób przez okres dojrzewania, dorastania. Niektórzy będą kochać cię zawsze, niektórym nie spodoba się, że każdy anioł się zmienia. Nie wiesz ile znaczysz dla wielu osób, nie zdajesz sobie sprawy. Jestem tu, ponieważ-zatrzymuje się na moment-Ty upadasz-teraz naprawdę zamarłem. 























***
-Jak to?-dukam
-Przestajesz poświęcać się im, zaczynasz traktować to jako obowiązek, to dla ciebie rutyna. A to nie na tym polega, musisz oddawać się swojemu zadaniu. Popadasz w nałogi, palisz, nie tylko papierosy. Nie dość, że masz się nimi zajmować, to musisz dawać im przykład-ma rację, ale jestem w szoku, nie mogę się odezwać. Zapada krótka chwila milczenia, ale zaraz ona znowu ją przerywa-Gdzie jest ten szajbus z XFactor, który nie zważając na innych krzyczał, biegał, po prostu się bawił?-łzy pojawiają się w moich oczach-Widzisz co się z tobą stało.Możesz się ze mną spierać, ale przecież mnie nie uda ci się oszukać. Tylko ci się wydaje, że darzyłeś El jakimkolwiek uczuciem. To nie prawda. Ona jest demonem, miała cię zepsuć, to  między innymi przez nią stałeś się taki-z mojej strony, nadal tylko cichy płacz. Nie mogę nic wykrztusić-To było coś w rodzaju iluzji, bo w takich jak ona nie da się zakochać. Louis, błagam wróć, nie chcę abyś tracił to wszystko. Kiedy upadniesz, ja odejdę, wtem wszystko zacznie się walić, wszystko. Stracisz chłopców, podopiecznych, pracę. Zwyczajnie wylądujesz na dnie-ostrzega mnie. To jest jak pokręcony sen, lecz to rzeczywistość. Umieram ze strachu. Daje jej dostęp do moich myśli, tylko dlatego, że sam nie byłem w stanie przedstawić jakichkolwiek z nich-Dlaczego?-od razu czyta pierwszy przykład-Jestem jeszcze młodym aniołem, więc mogę ci się ukazać i wskazać drogę. Ty też jesteś jeszcze niedoświadczony, a jeżeli zejdziesz na złą drogę ja umrę. Jak mówiłam długo beze mnie nie pociągniesz. Możesz mieć wypadek przy pierwszej okazji, naprawdę-uzyskałem odpowiedź na jedno pytanie. Drugie pojawia się w mojej głowie-Każdy stróż ma taką o swoim podopiecznym. Zapisuję tam wszystko co ważne z twojego życia. Teraz kiedy ją otrzymałeś, musisz dokończyć swoją historię. I nie, nie masz pisać w niej, ona sama to robi-odrzeka na moje myśli
-Co mam zrobić, aby nie skończyć z tobą?-"blokuję" swoje myśli
-Ale jak to? Tu chodzi o ciebie, nie o mnie-jest wyraźnie zdziwiona
-Niby, tak. Lecz ja nie chcę żebyś umarła przeze mnie-szokuję ją, to niewątpliwe
-Ja ci mówię, że stracisz dotychczasowe życie, a ty martwisz się mną?-chyba ją zamurowało
-Tak, bo to dzięki tobie mam to życie-mówię całkiem poważnie, nie kłamię
-Ja nie wiem co...
-Błagam pomóż mi, zostań ze mną-klękam i łapię ją za dłonie
-Louis, ja mam tylko jeden dzień, później wracam do nieba i już nigdy nie wracam-oznajmia 
-Nie możesz, proszę-nie mogę się uspokoić
-Wybacz, ale dużo już nam nie zostało. Musisz naprawić się sam-patrzymy sobie w oczy
-Jak?-łzy same spływają po moich polikach
-Znajdziesz anioła duszy-odpowiada niejasno
-Co to znaczy?
-Jest to stróż na ziemi, który ma przykazanego anioła nieświadomego, ale o tym nie wie. Jeżeli ta dwójka się spotka, oboje spotka szczęście i nigdy się nie opuszczą. To coś w rodzaju wiecznej miłości-wyjaśnia
-Ale ja chcę ciebie, nie żadnego innego duszy-łkam 
-Zaufaj, on da ci więcej, chociaż jest jak odbicie lustrzane-przejeżdża swoją delikatną dłonią po moich poliku
-Jak ją poznam?
-Poczujesz to-puszcza mi oczko
-To już koniec?-pytam
-Tak-ona się uśmiecha
-Czemu się nie smucisz?-ciekawi mnie to
-Bo ja cały czas będę przy tobie, czasami dam ci się odczuć. Tylko proszę, nie zmarnuj tej szansy, nie każdy taką zostaje. Niektórych kara spotyka od razu-czuję, że się ode mnie oddala-Obiecaj, że nie zaprzepaścisz tego
-Przysięgam-puszcza moją dłoń
-Żegnaj Louis-słońce przyświeca, a Angel znika w jego blasku. Na początku nie mogę się uspokoić, ale nareszcie mi się to udaje. Postanawiam stać się lepszym człowiekiem. Muszę nim być, dla niej. Idę ze spuszczoną głową ulicą Londynu. Czuję, że na kogoś wpadam:
-Przepraszam ja...-podnoszę wzrok. Ta dziewczyna wygląda dokładnie jak mój anioł-Angel?-pytam niepewnie
-Nie, (T.I), ale byłeś blisko-chichocze dokładnie jak mój stróż. Moje serce zaczyna bić szybciej. To chyba o tym uczuciu mówiła Angel, o wiecznej miłości. Nie spodziewałbym się, jestem ANIOŁEM TYLKO DLA WAS...




























HEJ! No to skończyłam, ahhh...nareszcie udało się :D Mam nadzieję, że się spodoba ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

2 komentarze:

  1. Jej ty geniuszu kochany
    Byłam strasznie ciekawa i zastanawiałam się co dalej
    Powiem że napisałaś tą ostatnią część naprawdę dobrze
    No masz ten talencik,dużo go masz kochana
    Udało Ci się to genialnie zakończyć
    Angel mmm cudo kochana
    Buziaki
    Ściskam Mela
    Zdrowia kochana, przeżycia do wolnego i ...
    Dużo dużo weny co równa się dla mnie kochane cudeńka do czytania
    K.C. sis xx :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nio to teraz już wiesz ;)
      Dziękuję za uznanie słoneczko :3
      Kisski, Loffki <3
      Dziękuję :D
      Też przetrwaj te CAŁE DWA DNI ;)
      kc2 XOXO

      Usuń