sobota, 13 grudnia 2014

Imagin Niall CZ.1

Pracowałam tam od dwudziestego roku życia dorywczo. Akurat miałam wieczorną zmianę, zostałam tylko ja i kucharz. Do lokalu wszedł blondyn o niebieskich oczach. Uśmiechnął się promiennie i podszedł bliżej:
-Dobry wieczór, słucham-przywitałam się zgodnie z procedurą
-Witam, poproszę...-złożył bardzo długie zamówienie
-Już się robi-uniosłam szczerze kąciki ust i udałam się na kuchnię. Podałam całą listę żywności Gary'em (kucharz) i wróciłam za kasę. Irlandczyk (co wywnioskowałam po akcencie) siedział przy oknie, bawiąc się komórką. Po niecałych dwudziestu minutach, niosłam na tacy jedno z dań, które zamówił-Proszę, smacznego-ustawiłam talerz na stoliku i luknęłam na niego, nie odrywał ode mnie wzroku
-Dziękuję-ukazał rząd białych zębów. Wydawał się niesamowicie uroczy. Puściłam mu oczko i zajęłam się resztą klientów, którzy powoli się wykruszali, ze względu na godzinę. Za każdym razem, gdy podawałam posiłek blondynowi, ten obdarzał mnie, najcudowniejszym na świecie uśmiechem. Był wyjątkowo przystojny. Wydawało mi się, że gdzieś już go widziałam. Ostatni raz do mnie podszedł i zapłacił, nie oszczędzając sobie miłego wyrazu twarzy. Wyszedł. A ja wróciłam do rzeczywistości. Pomyłam stoliki, naczynia, podłogę. Ogarnęłam restaurację na kolejny dzień. Przebrałam się w swoje ubranie i powyłączałam wszystkie pracujące urządzenia. Zgasiłam światło i znalazłam się na zewnątrz. Zakluczyłam szklane drzwi i ruszyłam przed siebie. Ktoś zastawił mi drogę, kiedy szukałam telefonu w torebce
-Przepraszam ja...-spojrzałam na twarz chłopaka. To ten sam blondas, z identycznym uśmieszkiem-Co ty tu robisz?-sytuacja mnie rozbawiła
-Czekam na ciebie-oznajmił nie tracąc humoru
-Mam się ciebie bać?-zapytałam
-Nie-zaprzeczył
-Przecież mnie nie znasz. Po co czekasz?-podejrzliwie na niego spojrzałam
-Bo podobasz mi się-zarumieniłam się
-Zawsze jesteś taki pewien siebie?-nie wiem kiedy zaczęliśmy iść
-Nie-cały czas na mnie patrzał
-Przestań-zachichotałam
-Ale co?-nie zrozumiał
-Cały czas się szczerzyć, to mnie krępuje-wlepiłam wzrok w chodnik
-Kiedy na ciebie patrzę, nie umiem się nie uśmiechać-zaskakiwał mnie z każdym momentem
-Jak masz na imię?-postanowiłam zmienić temat
-Niall-wystawił do mnie dłoń
-(T.I)-uścisnęłam ją
-Dasz namówić się na randkę?-był pewien siebie
-Czemu nie. 20?-zaproponowałam
-Spotkajmy się przy Big Ben'ie-puścił mi oczko i odszedł. Zapowiadało się bardzo ciekawie...





Witam! Będą dwie części, mam nadzieję, że się spodoba ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Mi się podoba i chce jeszcze!
    Fajny imagin i w ogole czekam na kolejny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie <3
      Tak inną drogą, to chciałam Ci powiedzieć, że już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału "No Control" ;) Kocham twoją twórczość :3
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Jej no no kolejne cudeńko
    Kocham twoje genialne pomysły
    Niall głodomor haha sam tyle je :)
    Ten fragment,że jak na nią patrzy nie może przestać się uśmiechać jejciu aaa kocham to kochana
    Będę czekać na kolejny
    Ściskam Cię sis :**
    K.C.<333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...Tak ten nasz ŻARŁOK :3
      Cieszę się, że podoba Ci się <3
      K.C. SISTER :* pozdrowionka :D

      Usuń