***
-Julia...-wyszeptałem. Ocknęła się i luknęła na mnie. Później znów spuściła głowę-Dlaczego mi nie powiedziałaś?- miała łzy w oczach
-Jak?-była cichutka. Nie odpowiedziałem. Zdawałem sobie sprawę jak trudny jest dla niej ten temat
-Zabieram cię stąd, nie pozwolę żebyś wróciła do...Tego miejsca-zacisnąłem wolą rękę w pięść
-Ale on mnie...-przepełniła się strachem
-Nie, on jest w więzieniu-skłamałem-Jego już nie ma, nigdy nie będzie-do sali wkroczyli dwaj funkcjonariusze policji i niska brunetka
-Dzień dobry, my do pani Hiran-wstałem i już miałem wyjść, ale ona przyciągnęła mnie bliżej i szpnęła
-Nie zostawiaj mnie, ja nic im nie powiem, nie mogę-jej głos drżał
-Nie mogę-źle mi było ją zostawiać, jednakże nie miałam wyboru. Posłałem jej lekki uśmiech i minąłem stróży prawa w drzwiach. Siedziałem przed pomieszczeniem około dwóch godzin. Wyszła do mnie ta sama kobieta. Wstałem
-Dzień dobry, pan Niall Horan?-wyciągnęła do mnie dłoń, którą uścisnąłem
-Tak, to ja-wskazała abym ponownie zajął miejsce, opadła obok
-Panna Hiran nie chce nic powiedzieć. Odpowiedziała na tylko dwa pytania: imię i nazwisko, później cisza. Wiemy że dziewczyna nie chce składać zeznań, więc nie będziemy ingerować. Jeżeli nie ma nic do opowiedzenia nie możemy naciskać. Gdyby jednak zmieniła zdanie, proszę niech dadzą państwo znać-przytaknąłem jej i pożegnałem się tym samym gestem co przywitałem. Z sali następnie wyszli policjanci. Zbliżył się do mnie ten sam lekarz:
-Wszystkie badania wskazują na to, że nie ma przeciwwskazań do wypisania pacjentki ze szpitala, proszę tu jest recepta i wskazówki jak panna Hiran powinna zażywać leki. Proszę, może pan już pomóc pacjentce, jest już odłączona od aparatury i podpisała już papiery, więc proszę-uścisnąłem mu dłoń
-Dziękuję bardzo-wszedłem do jej pokoju. Była już ubrana, siedziała na łóżku ze spuszczoną głową. Złapałem ją za podbródek, po raz kolejny się wystraszyła, spojrzałem jej w oczy-Zabieram cię do siebie-oznajmiłem. Nie odpowiedziała, zwyczajnie wstała. Ruchem ręki kazałem jej wyjść pierwszej. Powolnym krokiem udała się do przodu. Ochroniarze otoczyli nas, bo oczywiście media już dowiedziały się gdzie przebywam. Dla dziewczyny to był szok. Bała się. Ci wysocy mężczyźni ją przerażali. Jakoś udało się nam przepchnąć się przez tłumy i ruszyliśmy. Wlepiała wzrok w ziemię. Ledwo łapała oddech...Hejka! Tak, ona ma na nazwisko "Hiran", to prowadzi do pewnej...nie będę zdradzać ;) Mam nadzieję że się spodoba :> Dobranoc <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Super świetne i cudowne!
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejna czesc nowego opowiadania!