Przy nim czułam się, jakby bezpieczniej. Ale co do niego też miałam obawy. Tak wiele myśli mnie ogarniało: Czy mnie nie skrzywdzi? Co ze szkołą? Co jeżeli ten psychol mnie znajdzie? Co jeżeli zrobi coś blondaskowi? Czy nie zniszczę mu kariery? Nie wywołuję w nim tylko litości? Czy robi to dla rozgłosu? Czy nie sprawię mu problemu? Nie znałam odpowiedzi na nic. Sama już nie wiedziałam co sądzić, jak się zachowywać. Przecież, obiecywał że mnie nie zrani, ale ta obawa mnie nie opuszczała. Znajdowałam się w jednym, wielkim labiryncie, i to własnego umysłu...
***
Dał mi ubrania i opuścił mnie. Usiadłam ze złożonymi ciuchami na pościeli. Byłam skrępowana. W końcu zdecydowałam się w nie ubrać. Spodnie wisiały na mnie, a koszulka wyglądała jak worek. Ale tak pięknie pachniał ten zestaw, rozkoszowałam się tą wonią. Zajęłam miejsce na poduszkach i skuliłam się w kłębek. Było już ciemno. Przymknęłam oczy. Nagle w szyby zaczęły trafiać krople. Nie wiem jak to się stało, ale kąciki moich ust same się uniosły. To było moje życie, ale w lepszym wydaniu. Ta sama ciemność, ten sam deszcz, ale lepsze otoczenie. Byłam szczęśliwa i przerażona jednocześnie. Kołysałam się na boki. Nagle poczułam na ramieniu rękę. Czar prysł. Natychmiastowo otworzyłam oczy, które już napełnione były łzami. Odskoczyłam lekko:
-Spokojnie, to tylko ja-blondyn mnie do siebie przyciągnął-Pukałem, nie słyszałaś. Myślałem, że coś się stało-głaskał mnie po głowie, to było naprawdę nieznane mi uczucie
-Pukałeś?-cicho zapytałam. To dla mnie było niespotykane zjawisko. Wcześniej, ten oprawca, wpadał do mnie i, nie będę bać się tego słowa, gwałcił mnie, co dzień
-Tak-potwierdził-Chcesz zejść na dół? Mam coś dla ciebie-odsunął się lekko. Wiedziałam, że muszę spróbować ufać. Zacząć przyzwyczajać się do nowego życia. Przyjąć, że to wszystko co było, to zamknięty rozdział. Wstał i wyciągnął do mnie dłoń. Ujęłam ją. Nie chciałam nic mówić, ale okolice ud bardzo mnie bolały kiedy się poruszałam. Dotarliśmy do salonu. Dookoła nic się nie zmieniło. Nie wiedziałam co się dzieje. Opadłam powoli z nim na sofę. Nie spuszczał ze mnie wzroku-Poprosiłem moich czterech przyjaciół o pomoc...-i w tym momencie zadzwonił dzwonek. Moje serce zaczęło bić mocniej, a oddech przyspieszył. Wiedziałam, że to ci tajemniczy "przyjaciele", źle mi się to kojarzyło. Zdawałam sobie sprawę, że to sami mężczyźni, co napędzało mi coraz to więcej strachu. Miałam wielkie obawy w stosunku do płci przeciwnej. Dlaczego mi to robił ? To było za szybkie tempo. Jednego dnia uratowano mnie, trafiłam do szpitala i zaopiekował się mną wokalista najsławniejszego bandu na świecie. To było jak sen, ale z wieloma elementami koszmaru. Usłyszałam głosy. Kroki były stawiane powolnie, jeszcze bardziej mnie to stresowało. Miałam ochotę uciec. Pierwszy pojawił się Niall, co do reszty, nie pomyliłam się...
Hejka! No nie wiem czy dzisiaj jeszcze coś napiszę :P Mam wyjątkowo mało czasu :( Na teraz, tylko tyle ale coś :>
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

Piękne!
OdpowiedzUsuńCzekam na rozwój wydarzeń
Umm nareszcie bezpieczna mam nadzieję,że wkrótce całkiem przekona się do Nialla
OdpowiedzUsuńJej to było takie świetne
Mmm kochana:**
Melcia
Zobaczycie, zobaczycie :3 Może się przekona, może potrwa to dłużej, a może coś zaskoczy Julię i Niall'a...Trzeba czekać ;)
OdpowiedzUsuń