-Też znalazłbyś sobie kogoś-stwierdziłam, a Tomi zaczął powoli się oddalać
-Ja mam dziewczynę-oburzony stwierdził
-Co?-nie skumałam
-Louis! Nigdy więcej jej nie dotykaj-Niall oplótł nogą i rękoma lodówkę-Ona jest moja-odtrącał mojego chłopaka od urządzenia. Leżałam tam i nie mogłam przestać się śmiać...
***
Resztę dnia spędziłam na obijaniu się na kanapie wraz z Lou. Około 18.20 ruszyłam do łazienki by się przygotować. Weszłam pod prysznic. Po dokładnym opłukaniu ciała ciepłą wodą, wysuszyłam i ułożyłam włosy by składały się w duże sprężyny. Nałożyłam bieliznę, czarne rurki, chabrową bluzkę na ramiączkach z pięcioma sporymi falbanami. Do tego skórzana kurtka pod kolor spodni, buty na koturnie o tej samej barwie i złota biżuteria. Podkreśliłam lekko oczy eyeliner'em i tuszem. Zadowolona z efektu uśmiechnęłam się do odbicia i spryskałam ulubionym zapachem od Channel. Złapałam za torebeczkę pasującą do zestawu i spakowałam do niej to co było mi potrzebne. Weszłam na górę. Może to dziwne, ale rzeczy Lou nadal były u nich, u mnie tylko spał i przebywał całymi dniami, tylko (:D). Zwykle, to czeka się na kobietę zanim się wyszykuje, w naszym przypadku to ja musiałam czekać zanim się ogarną. Nareszcie zjawili się. Nawet nie musiałam się na nich drzeć, co było nowością. Pierwszy pojawił się Louis:
-Pięknie wyglądasz-złapał mnie w tali i delikatnie musnął moje usta
-Dziękuję. Ty także, przystojniaku-splotłam nasze dłonie razem
-Idziemy?-skakał Nialler
-Czekajcie! Boże to jest jakaś katastrofa!-z łazienki darł się Zayn. Wcale nie zauważyłam, że tylko jego brakuje. Poszliśmy tam-Jezu! Jak ja się ludziom pokażę?-stał i, nie wiadomo na co, się wnerwiał
-O co ci chodzi?-mruknął Hazz
-Nie widzicie? Moje włosy-nasz wzrok pokierował się na jego fryzurę
-I? Przecież są tak jak zawsze-stwierdził mój chłopak. Rzeczywiście wyglądały normalnie
-Ty ignorancie!-Zen ułożył dłoń na piersi-Przecież tu odstaje mi kępa siana-wskazał na miejsce, które było przylizane żelem na max'a
-Jesteś psychiczny. Wyglądasz spoko, chodź bo się spóźnimy-stwierdził Li
-Dzięki za wsparcie-parsknął Zen i ruszył za nami. O dziwo udało nam się nie zetknąć z fanami, paparazzi lub innymi "atrakcjami". Trafiliśmy w "spokoju", jeżeli można tak to nazwać z tymi wariatami, którzy na zmianę mną rzucali. Tak, rzucali. Przeszłam, może, z pięć kroków. Najpierw niósł mnie Lou, protestowałam, ale co ja mogę, później Harry, Liam, Niall oraz Zaza. Idioci. Nie dość, że bez tego zwracamy na siebie uwagę. Dotarliśmy do kina. Jeszcze nigdy nie byłam w takim miejscu bez tych wszystkich bogackich bajerów. Tak było lepiej, z nimi, po prostu. Martwili mnie tylko ci ludzie. O dziwo, przed budynkiem, po seansie, nie stały chmary fotografów itd. Spokojnie wracaliśmy do mieszkania. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Szliśmy sobie ulicą, na której mieszkaliśmy. Rechotaliśmy bez opamiętania. Nagle oni przestali, a słychać było tylko mnie. Spojrzałam tam gdzie skierowany był ich wzrok. Zamarłam. Oni także. Moje serce prawie wyskoczyło z mojej piersi. Tego bałam się najbardziej:
-Mama? Tata?-wydukałam...

***
Resztę dnia spędziłam na obijaniu się na kanapie wraz z Lou. Około 18.20 ruszyłam do łazienki by się przygotować. Weszłam pod prysznic. Po dokładnym opłukaniu ciała ciepłą wodą, wysuszyłam i ułożyłam włosy by składały się w duże sprężyny. Nałożyłam bieliznę, czarne rurki, chabrową bluzkę na ramiączkach z pięcioma sporymi falbanami. Do tego skórzana kurtka pod kolor spodni, buty na koturnie o tej samej barwie i złota biżuteria. Podkreśliłam lekko oczy eyeliner'em i tuszem. Zadowolona z efektu uśmiechnęłam się do odbicia i spryskałam ulubionym zapachem od Channel. Złapałam za torebeczkę pasującą do zestawu i spakowałam do niej to co było mi potrzebne. Weszłam na górę. Może to dziwne, ale rzeczy Lou nadal były u nich, u mnie tylko spał i przebywał całymi dniami, tylko (:D). Zwykle, to czeka się na kobietę zanim się wyszykuje, w naszym przypadku to ja musiałam czekać zanim się ogarną. Nareszcie zjawili się. Nawet nie musiałam się na nich drzeć, co było nowością. Pierwszy pojawił się Louis:
-Pięknie wyglądasz-złapał mnie w tali i delikatnie musnął moje usta
-Dziękuję. Ty także, przystojniaku-splotłam nasze dłonie razem
-Idziemy?-skakał Nialler
-Czekajcie! Boże to jest jakaś katastrofa!-z łazienki darł się Zayn. Wcale nie zauważyłam, że tylko jego brakuje. Poszliśmy tam-Jezu! Jak ja się ludziom pokażę?-stał i, nie wiadomo na co, się wnerwiał
-O co ci chodzi?-mruknął Hazz
-Nie widzicie? Moje włosy-nasz wzrok pokierował się na jego fryzurę
-I? Przecież są tak jak zawsze-stwierdził mój chłopak. Rzeczywiście wyglądały normalnie
-Ty ignorancie!-Zen ułożył dłoń na piersi-Przecież tu odstaje mi kępa siana-wskazał na miejsce, które było przylizane żelem na max'a
-Jesteś psychiczny. Wyglądasz spoko, chodź bo się spóźnimy-stwierdził Li
-Dzięki za wsparcie-parsknął Zen i ruszył za nami. O dziwo udało nam się nie zetknąć z fanami, paparazzi lub innymi "atrakcjami". Trafiliśmy w "spokoju", jeżeli można tak to nazwać z tymi wariatami, którzy na zmianę mną rzucali. Tak, rzucali. Przeszłam, może, z pięć kroków. Najpierw niósł mnie Lou, protestowałam, ale co ja mogę, później Harry, Liam, Niall oraz Zaza. Idioci. Nie dość, że bez tego zwracamy na siebie uwagę. Dotarliśmy do kina. Jeszcze nigdy nie byłam w takim miejscu bez tych wszystkich bogackich bajerów. Tak było lepiej, z nimi, po prostu. Martwili mnie tylko ci ludzie. O dziwo, przed budynkiem, po seansie, nie stały chmary fotografów itd. Spokojnie wracaliśmy do mieszkania. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Szliśmy sobie ulicą, na której mieszkaliśmy. Rechotaliśmy bez opamiętania. Nagle oni przestali, a słychać było tylko mnie. Spojrzałam tam gdzie skierowany był ich wzrok. Zamarłam. Oni także. Moje serce prawie wyskoczyło z mojej piersi. Tego bałam się najbardziej:
-Mama? Tata?-wydukałam...

Oł oł oł
OdpowiedzUsuńOmg
Kino super
No no chłopcy jak zwykle długo się szykują
Heh
Zaza i jego włoski,hehe
Wspaniały rozdzialik
Cudowny
A ta końcówka
Ach
Ciekawa jestem,czy przez to że jej nie widzieli zmienili się choć trochę
Czekam na kolejny
Buziaki
Melcia
:****
Dziękuję, cieszę się, że się podoba ^^
UsuńZobaczymy **
Już niedługo :)
Całuski <3
Rozdział świetny!
OdpowiedzUsuńHa te ich problemy!!
No i w końcu są rodzice...
Czekam nn
Cieszę się, że Ci się podoba :D Ale mi się japa cieszy :DD
UsuńJuż niedługo ^^