-Skarbie, nie wiedziałem, że masz w sobie tyle agresji-szczerząc się mruknął Lou
-Zazwyczaj nie mam, ale nie dam im wykorzystywać was-dałam przytulić się do Louis'a
-Spokojnie misia-pocałował mnie w czoło
-Staram się-westchnęłam...
***
Postanowiliśmy obejrzeć u mnie jakiś film, by zająć czymś myśli. Wybrałam komedię. Nadal nie umiałam się skupić. Bałam się. W każdej chwili mogłam natknąć się na rodziców.
Mijały dni. A o mnie nadal huczało w mediach. Z każdą dobą przejmowałam się coraz mniej. Wierzyłam, że jednak mnie nie najdą. Skupiłam się na związku z Lou, który wydawał mi się idealny, i Louis i nasza relacja dla jasności. Każdego ranka budziłam się w jego ramionach, nieziemskie uczucie. Dbał, okazywał czułość, kochał. Ideał faceta. Zakochałam się po uszy. A reszta, jak mnie wnerwiała, tak mnie wnerwiała. Mimo to, wielbię tych ciołków ( :) ). Siedziałam właśnie półprzytomna po spędzonej z chłopakiem nocy na...Rozmowie (zboczeńce. Co myśleliście? XD ). Nawijaliśmy o wszystkim. Nagle do kuchni wpadł blondas i zaczął targać mną trzymając moje ramiona w dłoniach:
-Diana! Diana! Diana!-podskakiwał jak mały szczeniaczek
-Niall! Niall! Niall! Jestem tu, słyszę cię, nie musisz się drzeć-powtórzyłam jego ton tracąc na sile z każdym słowem. Usiadł podekscytowany obok-Co jest?-włożyłam przepełnioną łyżkę do buzi
-Idziemy do kina, na mój ulubiony film. Oh yeah, aha, oh yeah aha-zaczął odstawiać swój "taniec radości"
-Nigdy nie byłam w prawdziwym kinie, bez sukni, szpilek i gali-szczęka mu opadła. Patrzył na mnie tak przez 10 minut nawet nie mrugając, a ja obserwując go z zwykłą miną nadal spożywałam posiłek
-Omg! Rozdziewiczymy cię w piątkę!-podskoczył, a to co miałam w ustach znów trafiło do miski. Wybuchłam śmiechem
-Jesteś nienormalny, wiesz?-krztusiłam się wręcz
-Wiem, za to mnie skrycie kochasz i jesteś z Tomlinson'em żeby nie robić mu przykrości, a tak naprawdę to uwielbiasz mnie-wzruszył zabawnie brwiami. Już nic nie odpowiedziałam tylko rechotałam. On czasami...Nie no, nie da się go opisać. Nagle do pomieszczenia wkroczył Tommo bez koszulki, w samych spodniach dresowych. Ah...Jak zwykle wyglądał idealnie
-Co tu tak wesoło?-z uśmiechem zbliżył się do nas. Horan odwrócił się i zerknął na mojego mężczyznę
-Aaaa! Zejdź mi z oczu! Parzy, parzy! Moje gały! Ała! Opaliłbyś się-blondyn zakrywał oczy a ja chichotałam
-Głupek-parsknął Louis i nachylił się nade mną-Dzień dobry skarbie-pocałował mnie
-Witam królewicza-uniosłam kąciki ust
-Fu-skrzywił się Nialler. Lou luknął na niego, później na mnie. Wzruszył znacząco brwiami, przytaknęłam i wpiłam się w jego usta tak jak jeszcze nigdy. Zachłannie, namiętnie. Nie mogłam powstrzymać rozbawienia na reakcję Horan'a, który wręcz wymiotował. Przestaliśmy
-Też znalazłbyś sobie kogoś-stwierdziłam, a Tomi zaczął powoli się oddalać
-Ja mam dziewczynę-oburzony stwierdził
-Co?-nie skumałam
-Louis! Nigdy więcej jej nie dotykaj-Niall oplótł nogą i rękoma lodówkę-Ona jest moja-odtrącał mojego chłopaka od urządzenia. Leżałam tam i nie mogłam przestać się śmiać...
Witam! Jednak mi się udało napisać coś SPECIAL, wiecie coś luźnego, nie mam humorku na dramaty :D Mam nadzieję, że się spodoba ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Super
OdpowiedzUsuńHa haa Niall! Genialny czlowiek
Uwielbiam go!
Czekam na kolejny
Cieszę się, że Ci się podoba ^^
UsuńHehe :D
Dobra
OdpowiedzUsuńTo być to coś
To jest I D E A L N E
Taniec szczęścia Nialla
Ajjj hehe
Nie mogę ze śmiechu
I ta mina bosz cudowna
Hehehehe
A potem Nialler wyskoczył z lodówką
Jejku to wręcz po prostu genialne
Nie mogę przestać się śmiać
Nasz Ni :*
Kochana po prostu kocham ten rozdział
Buziaki sis
K.C.<333
Prawdziwa z Ciebie 'Crazy mofos'
Melcia
Buhaha :D
UsuńDziękuję, cieszę się, że jesteś zadowolona z mojej pracy ^^
Dajesz mi ogromną motywację :*
Całuski :**
KC SIS <<<3