Obserwowaliśmy was. Wiemy co działo się ostatniej nocy-mentalnie już leżałam na podłodze. Bałam się jak nigdy, nie o siebie. O niego-Ty dziecko jeszcze nie wiedziałaś, ale Payne tak. Złamaliście zasady, właściwie on złamał-luknął wrogo na Li-Będzie kara, chyba zdajcie sobie z tego sprawę-zamarłam...
***
-Jaka kara?-samoistnie wydukałam
-Jeszcze nie miałaś okazji wykazać się na pełnym polu. Ty go załatwisz-mój puls zatrzymał się na moment. On nie żartował, on mówił poważnie. Nie mogłam się ruszyć. Po chwili wpadłam na pomysł
-Jak ma to wyglądać?-jak zimna suka zapytałam a mina Liam'a wyrywała mi serce z klatki. Wszyscy byli zdziwieni
-Ze względu na to, że jesteś moją córką. Dam ci wolną rękę, wybieraj-zbliżył się do mnie
-Chcę żebyś widział to tylko ty, tylko-podkreśliłam ostatnie słowo rozglądając się po twarzach goryli z boku
-Ja sobie życzysz dziecko-złapał się. Mocniej ścisnęłam Niall'a dając mu tym samym znak.Zrozumiał
-I mój brat-dodałam bez wyrazu
-Dobrze-rozłożył ręce w geście zgody. Nie spuszczałam oka z Payne'a, ale widziałam już przebłysk zrozumienia w jego oczach. Wszyscy opuścili pomieszczenie. Zrobiono mi miejsce. Dostałam nóż. Dokładnie przeanalizowałam wszystko dookoła, aby się powiodło. Nialler stanął pod ścianą. Ojciec zajął miejsce przed biurkiem. Li nadal się nie ruszał i trwał przy drzwiach. Postawiłam kilka kroków-Proszę dziecko, działaj. Poczuj to, poczuj te emocje. Niech to cię przepełni. Nie przejmuj się niczym. Jakby zależał od tego los świata. Bądź bezwzględna i bezlitosna-powtarzał. Byłam już tylko kilka centymetrów od chłopaka, już się nie bał wiedziałam to
-Będę-pod nosem szepnęłam z lekkim uśmiechem. Już zamachnęłam się, aby "wbić" sztylet w ciemnookiego, kiedy zwróciłam się ku ojcu i rzuciłam w niego ostrym narzędziem. Trafiło prosto w tętnice. Dodatkowo wyjęłam z botka mały pistolet i doprawiłam tatusia kulką w głowę. Liam szybko zamknął drzwi, a Niall upewnił się, że on nie żyje. Nie czułam wyrzutów sumienia. Na szczęście 'ochroniarze" się nie dobijali, przecież mieli wrócić na znak szefa
-Co teraz?-zapytał blondyn
-Jak to co?-szyderczo parsknęłam chichotem-Teraz to my tu rządzimy-podeszłam do zwłok-Jego już nie ma, a tylko upoważnieni otrzymują piedestał. Jesteśmy jego dziećmi, to mówi samo za siebie-powiedziałam bez emocji. Tylko do niego nie żywiłam żadnej pozytywnej emocji. Był złym człowiekiem. Nie żałowałam-Nawet nie mogą rzucić się na nas-usiadłam na fotelu ojca-Nieprawdaż?-złączyłam palce w "piramidę". Patrzeli na mnie z szokiem w oczach
-Od kiedy jesteś taka? Liam? Czegoś ty ją nauczył? Przecież nawet ty taki nie jesteś?-mój brat luknął na Payne'a
-Nie jestem taka, ale on chciał zabić bardzo bliską mi osobę. Wtedy staję się bezlitosna-stwierdziłam i obróciłam się dookoła. Powstałam i minęłam ich. Otworzyłam drzwi, a moim oczom ukazał się rząd goryli
-Gdzie szef?-zapytał jeden z nich
-Stoi przed wami-skrzywili się-Tamtego szefa już nie ma, teraz jestem ja i mój brat. Koniec rozmowy-zauważyłam Mulat'a i "ekipę"-Wy możecie sprzątnąć umarlaka-ich oczy prawie wyszły na wierzch, ale wiedzieli, że nie mogą się stawiać. Teraz ja pojęłam władzę, a oni nie mieli kontroli...
Hejka! Zaskoczenie? Mam nadzieję, że tak i to pozytywne ;)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Ooooo
OdpowiedzUsuńJa tu się bałam o Liasia
A tu ktoś wpadł na genialny pomysł
Jej cudownie
Zaskoczenie totalne
Ale bardzo pozytywne
Ona i władza czy to dobre połączenia
Hmmm wyjdzie w praktyce
Będę czekać na kolejny
Buziaki
Mela:**
Wytrwania do ferii :*
Cieszę się, że zdołałam zaskoczyć i, że się podoba ^^
UsuńJuż niedługo :*
Całuski :**
Nawzajem :D
Ha ha ten tekst tatusia mnie rozwalił
OdpowiedzUsuń" poczuj te emocje"
Nie moge przestać się śmiać!
Ale dobra ogar.
Też bałam się o Li tak prze chwilke do momentu opracowania planu of course.
Bezlitosna szefowa, to jest to.
Czekam na dalej!
A! Imagin przyjęty do realizacji
:-)
Hehe :D
UsuńCieszę, się że zadowoliłam ^^
Czekam z niecierpliwością :))
Pozdrawiam :**