niedziela, 11 stycznia 2015

Imagin Harold Edward Styles CZĘŚĆ number #15 (1st part)

-Co tu robisz?-z przerażeniem odezwałam się
-Czekam na ciebie. Wiedziałem, że w końcu tu przybędziesz-zaśmiał się jak psychopata
-Błagam, daj mi spokój-ujął moją twarz w dłonie, paraliż uniemożliwiał mi obronę
-Już niedługo, zaznasz wiecznego spokoju-złapał za moją szyję i zaczął mnie dusić...
***
Moje nogi zwisały już kilka centymetrów nad ziemią. Obraz zaczął się rozmazywać. Brakowało mi tlenu. Nagle upuścił mnie na ziemie. Oparłam się na kolanach i dłoniach, kaszlałam. Oddech mi wrócił, ale nadal słabo widziałam. Dochodziły do mnie tylko krzyki. Dalej już nic nie pamiętam.
Obudziłam się. Na początku mała mgiełka stała mi przed oczami. Kiedy się wyklarowało, ujrzałam biały sufit. Podniosłam się i rozejrzałam. Zdecydowanie byłam w szpitalu. Obok mnie siedzieli chłopcy. Zauważyli, że się obudziłam dopiero gdy zakaszlałam:
-(T.I)-zerwał się Harry i złapał mnie za dłoń
-Nie dotykaj mnie-wyrwałam ją-Co się stało?-złapałam się za głowę
-Zdążyliśmy w samą porę, inaczej już by cię tu nie było-smutno odrzekł Hazz
-Może to byłoby lepsze-skrzywił się zbulwersowany-Nie musiałabym unikać osoby, którą bardzo kocham. A ona jest zazdrosna-wymownie na niego spojrzałam
-Możecie na moment wyjść?-lokaty zwrócił się do chłopców. Zniknęli za drzwiami-Nie zachowywałbym się tak, ale...
-Ale-przerwałam mu odwracając głowę do okna
-Ale-złapał mnie za podbródek i zmusił do kontaktu-Kiedyś moja dziewczyna, pierwsza, którą naprawdę kochałem, zdradziła mnie z moim najlepszym przyjacielem. Mam straszną obsesję-widziałam w jego zielonkach łzy
-To po co do cholery, przywiozłeś mnie do nich?-fuknęłam
-Ponieważ, myślałem, iż już mi przeszło. Pomyliłem się-spuścił głowę
-Mówisz? Nie zauważyłam-zaśmiałam się
-Wybacz, już nigdy więcej. Wiesz jak ja cię kocham? Wiesz ile ryczałem zanim karetka po ciebie przyjechała? Nie zdajesz sobie sprawy jakim uczuciem cię darzę. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Błagam, proszę, wybacz-łkał. Moje oczy powiększyły się, a mina wyrażała dosłownie "WTF?"
-Chryste Panie, już. Nie becz, Harry. Wybaczam, tylko nigdy więcej-nie umiałam powstrzymać śmiechu
-Kto to był?-utonęłam w jego ramionach. Tego pytania bałam się najbardziej...






Hejka! To pierwsza część rozdziału. Dodam później drugą, bo mam występ na WOŚP i zaraz uciekam. Mam nadzieję, że się spodoba :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
P.S. Zapraszam do nowej zakładki :)

6 komentarzy:

  1. Harry taki ahh!
    Czekam na dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Hazz
    Żeby tak ryczeć
    O.O
    Szook
    Ale mam radochę że zdążyli ją uratować juupi
    Zastanawiam się tylko czy powie mu prawdę
    Cudowny kochany
    Masz ogromny talent i ciągle to udowadniasz
    Buziaki
    Dużo weny i pomysłów
    Ściskam
    Mela
    K.C. Sis
    <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No :D
      Cieszę się, że jesteś zadowolona ^^
      Dziękuję, miło mi, że tak uważasz :3 Szkoda tylko, że twoje zdanie nie pokrywa się ze zdaniem mojej polonistki :P Ale o tym już pisałyśmy c:
      Dziękuję :)
      Całusy :**
      Kc sister <<3

      Usuń
  3. Przepraszam za spam pod rozdziałem!

    Od tego, jak czysta jest twoja dusza, zależy czy przeżyjesz.

    W tym świecie to dobrzy ludzie są poszukiwani i...
    ...zabijani.
    Co jeśli osoba, którą znasz jest Łowcą Dusz? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Sophie Greenway i wiele innych ludzi nawet nie zdawało sobie z tego sprawy, że są obserwowani… Że są celami wszystkich Nadnaturalnych.
    Wszystko miało być dokładnie zaplanowane, zrobione perfekcyjnie, szybko i bez żadnych dowodów. Nie było czasu na zastanawianie się, czy to na pewno dobra decyzja. Ale wszystkie nieśmiertelne istoty pragną tego, czego ludzki mózg nie potrafi pojąć. Chcą żyć. Tylko po co wiecznie żywemu stworzeniu ludzkie życie? Dlaczego chcą starzeć się i umierać?
    Czy Sophie może komukolwiek zaufać? Kim tak naprawdę jest Logan? Jak dziewczyna pokona przeciwności losu?
    Czy w oceanie pytań znajdą się krople z odpowiedziami…?
    Jesteś ciekawy tego, co dzieje się na Wschodnim Zachodzie?
    „- Możesz bać się tylko żywych, Sophie – wyszeptał, a jego maska, jak i cała sylwetka, zniknęła w mroku”.
    Zapraszam na http://paradiseultra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko :)
      Nie no, ogółem bardzo mi się podoba ^^
      Oczywiście, zajrzę i postaram się skomentować, ale miło by było gdybyś także wyraziła swoją opinię na temat mojego bloga, to motywuje, jak zapewne sama wiesz :D

      Usuń