wtorek, 13 stycznia 2015

Imagin Harold Wdard Styles CZĘŚĆ number #16 (the end)

-Skarbie nie płacz przez tego idiotę-usiadł na moim łóżku i przytulił mnie
-Nie przez niego-zaprzeczyłam-Po prostu jestem szczęśliwa, iż już nigdy nie pokaże mi się na oczy-odetchnęłam z ulgą...
***
Dni mijały bardo szybko. Cieszyłam się każdą chwilą spędzoną z Harold'em. Na szczęście opanował się i przestał robić mi sceny zazdrości. Zakolegowałam się z chłopakami i w ogóle. Dołączyła do nas Gem. Świetnie się bawiliśmy. Nie ma to jak w siódemkę (XD). Niestety przyszedł ten dzień. Harry pożegnał się ze mną i wyjechał w trasę. Ja wróciłam do mojego szarego New Castle, w sumie nawet tęskniłam za tym miastem. Każdego dnia pisałam z Hazz'ą, wydawało mi się, że codziennie się do siebie zbliżaliśmy, mimo iż dzieliły nas tysiące kilometrów. Jednakże, gadaliśmy coraz mniej. Ciągłe zapracowanie z jego strony przeszkadzało. Zaczęło brakować mi jego bliskości. Tęskniłam, płakałam, ale nie dawałam po sobie tego poznać. Zaczęło do mnie dochodzić. Przypomniałam sobie o moim postanowieniu. Jak uważałam zanim trafiłam do rodzinnego domu Gem. Nie umiałam, musiałam.
Tego wieczoru mieliśmy porozmawiać na Skype. Włączyłam laptop i połączyłam się z Harold'em:
-Witaj, księżniczko-szerzył się
-Hej-lekko uniosłam kąciki ust
-Co się dzieje?-od razu zauważył
-Harry, ja już tak nie potrafię-zaczęłam płakać-To dla mnie za dużo-łkałam
-Już o tym rozmawialiśmy, niedługo wracam-pocieszał mnie
-Nie rozumiesz, wrócisz, ale zaraz znów znikniesz. I tak w kółko-ocierałam bezskutecznie łzy-Kiedyś wiedziałam co znaczy "sława", przynajmniej myślałam, że wiem-namalowałam cudzysłów w powietrzu. Uważnie się mi przysłuchiwał ze smutną miną-Wybacz, chyba musimy dać sobie spokój. Nie umiem trwać w związku na odległość, to za trudne-serce mi pękało kiedy to mówiłam-Wciąż będę cię odzyskiwać i tracić. Zostańmy przyjaciółmi w kontakcie, proszę. Zrozum mnie. Kocham cię nad życie...
-I dlatego kończysz z nami?-drżącym głosem przerwał mi
-Nie. Dlatego, że to zbyt bolesne. Proszę cię...-ryczałam jak dziecko
-Kocham cię (T.I)-rozłączył się. Wpadłam w histerię. Nie spałam całą noc.
Kolejne dni były bardzo  depresyjne. Przez dwa tygodnie prawie nic nie zjadłam. Styles nie odezwał się do mnie ani razu i ignorował moje zaczepki. G pomagała mi się pozbierać, niestety bezskutecznie. Z tego co mi mówiła, loczek też się z nią nie kontaktuje.
Jak zwykle siedziałam na łóżku i słuchałam smętnych piosenek w sowim pokoju:
-Ubieraj się mała-rzuciła we mnie sukienką i szpilkami
-Ała-złapałam się za głowę po "bliskiej randce" z obcasem buta-Co ty gadasz? Zostaw mnie w spokoju-warknęłam i odwróciłam głowę
-Nie ma żadne "zostaw mnie". Zabieram cię dzisiaj na babski wypad-oznajmiła
-Nie chcę-odrzekłam
-(T.I) cholera jasna! Rusz tyłek! Siedzisz tu od trzech tygodni! Daj sobie powietrza. Po to zerwałaś z moim bratem żeby teraz się nad sobą użalać? Gdzie podziała się ta moja stara, szalona (T.I), której nikt nie mógł podskoczyć?-motywującym tonem recytowała i usiadła obok
-Utonęła-mruknęłam
-Przestań. Wychodzimy i koniec, wiesz, że nie dam ci spokoju-miała rację
-Dobra, tylko dlatego, że mam cię dość-wstałam
-Ok. Ja lecę się szykować, do zobaczenia za półtorej godziny. Ubierz się ładnie-już stała za progiem
-Przecież już mam kreację-podniosłam to co mi rzuciła wcześniej
-To tylko tak symbolicznie. To szajs, weź coś lepszego-trzasnęła drzwiami. Westchnęłam głośno i poszłam do łazienki. Prysznic, włosy, makijaż itd. Nareszcie poczułam się nieco lepiej. Rzeczywiście wystrojenie się może pomóc kobiecie. Ubrałam się i wyszłam z pokoju. Oczywiście skomplementowała mnie i wyruszyłyśmy. Trafiłyśmy do najlepszej restauracji w mieście, co mnie zdziwiło. Od kiedy Gemma lubi takie lokale? Nie pytałam-Muszę do toalety-wstała i nie czekając na moją odpowiedź zniknęła ze swoją torebką. Rozglądałam się i czekałam, w sumie na nic. Nagle poczułam dłonie na oczach:
-G, przestań-zdjęłam je i odwróciłam się. Moim oczom ukazał się Harry. Oniemiałam. Łzy momentalnie zaczęły spływać po moich policzkach-Hazz?-jakbym nie dowierzała. Rzuciłam się mu na szyję i nie chciałam puścić. Jednak musiałam, bo czułam na brzuchu kolce. Odsunęłam się i zauważyłam piękne róże w jego rękach
-To dla ciebie-wręczył mi je, odebrałam-(T.I) chciałem cię o coś zapytać?-na sali jakby na komendę zaczęła grać muzyka romantyczna-Wyjdziesz za mnie?-padł na kolano i wyjął czerwone pudełeczko jak się domyśliłam, bo nie chciałam nawet na nie patrzeć, liczył się tylko on. Zasłoniłam usta dłonią, lecz po chwili ją zabrałam
-Ale twoja praca i...
-Nie obchodzi mnie moja kariera, media i cały świat. Jesteś tylko ty, tylko moja księżniczka (T.I) Kocham cię i nie poddam się dopóki nie usłyszę słowa "tak" z twoich ust-uparty jak Gem. Podobieństwo-uderzające
-Tak-zachichotałam i pozwoliłam mu wsunąć pierścionek na swój palec. Powstał i ujął mnie w objęcia. Rozległy się gromkie brawa-Chyba częściej muszę urządzać sobie "babskie wieczory" z tobą, dla takich niespodzianek-po długim pocałunku wydusiłam
-Chyba tak-zaśmiał się-Przepraszam, że tak długo się nie odzywałem
-Przestań-mruknęłam
-Uda się, zbyt cię kocham, aby się to rozsypało-wyszeptał
-No, no, udało się-nagle zjawiła się moja przyjaciółka, a jego siostra-Nie spodziewałam się, że mój "sławny" braciszek zwiąże się na stałe i to z moją najbliższą przyjaciółką-z szerokim uśmiechem stwierdziła. Nie wychodząc z ramion chłopaka podniosłam głowę by spotkać jego zielonki
-Ja też nie-lekko uniosłam kąciki ust i zastygłam przy jego torsie, którego już nigdy mi nie zabrakło...











Hejka! Zaskoczeni! Ja tak, nie wiedziałam, że napiszę koniec i to dzisiaj. A do tego taki długi :) Mam nadzieję, że się spodoba ^^
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

4 komentarze:

  1. Jej to piękne było a teraz idę czytać Louu
    Zastailam go sobie na koniec!<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ajjj
    Ten koniec jest mega mega mega cudowny
    Jak zerwali myślałam że to już koniec
    I jak to przeżywała,smutno
    I tu zjawia się Gem
    Myślałam,że po prostu,ją gdzieś wyciągnie
    Jak poszły do restauracji
    Wiedziałam już,że coś tu nie gra
    Ale oświadczyn akurat się nie spodziewałam
    Jejku Hazz
    Śliczności
    Dużo weny kochana
    Musimy przeżyć jeszcze tylko trochę szkoły:)
    Buziaki
    Melcia
    K.C sis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jesteś zadowolona ^^
      Hehe :D Wiedziałam, że nie będziecie się spodziewać :)
      Dziękuję kochana <<3
      Całuski :**
      Kc sis <<3

      Usuń