Któregoś wieczoru siedzieliśmy razem i oglądaliśmy jakąś komedię. Postanowiłam w końcu porozmawiać z nim o tym co mnie trapi:
-Kochanie, mam pytanie-łaskawie zwrócił swój wzrok na mnie
-Słucham?-upił łyk piwa
-Czy masz zamiar kiedykolwiek powiedzieć mi, że mnie kochasz lub zabrać mnie na randkę czy coś?-zachłysnął się napojem
-Przecież cały czas ci to mówię-myślałam, że się przesłyszałam
-Że co?-warknęłam-Ostatnio te słowa zostały przez ciebie wypowiedziane w moje urodziny, czyli pięć miesięcy temu, Louis-nie wytrzymywałam
-No co ty-machnął ręką
-Aha, dobrze wiedzieć, że obchodzi cie to, że cierpię z twojego powodu-westchnął głośno
-Skarbie, obiecuję, że będę mówił ci to częściej-złapał mnie za rękę
-A co z randką?-dopytałam
-Jesteśmy parą. Po co niby nam jakieś randki-powiedział jakby była to najprostsza rzecz na świecie
-Czyli, że jak już jesteśmy ze sobą to nie trzeba się starać?-oderwałam się od niego-Wiesz co, mam dość-wstałam-Zostań sobie tu z tym swoim piwkiem i baw się dobrze. Koniec z nami, jeżeli nie zależy ci na mnie-wystrzeliłam do sypialni i zaczęłam płakać. To było straszne, nie chciałam tego robić. Musiałam jednak. Nie wytrzymałabym w takim związku ani chwili dłużej. Spakowałam swoje rzeczy i wyszłam z pokoju. Na dole zatrzymał mnie niebieskooki:
-(T.I. zdrobniale) przysięgam, że się zmienię. Tylko mnie nie zostawiaj, jesteś moim całym światem-zrobił te swoje oczy kota z Sherek'a-Wiem, byłem głupi. Przepraszam-nie umiałam mu się oprzeć
-Dobrze, ale masz ostatnią szansę. Jeżeli ją zmarnujesz, rozstajemy się-wywołałam uśmiech na jego twarzy. Chciał mnie przytulić-O nie kochany, musisz sobie zasłużyć. Dzisiaj śpisz na kanapie-odeszłam.
Kolejnego dnia, wyszłam do pracy zanim jeszcze zdążył się obudzić. Kiedy wróciłam, zamarłam. Wszędzie rozsypane były płatki czerwonych róż, dookoła same świece. Już w korytarzu poczułam niesamowity zapach mojego ulubionego dania. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Zdjęłam okrycie i weszłam w głąb mieszkania. Na środku salonu stał stolik z nakryciem dla dwojga. Moje serce zabiło szybciej. Lou stał w garniturze tuż obok kolacji, wyglądał niesamowicie przystojnie:
-Witaj kochanie-pocałował mnie delikatnie w policzek-U góry czeka coś specjalnego. Zechciałabyś to sprawdzić?-pokiwałam głową na tak i ruszyłam samotnie w kierunku sypialni. Na łóżku leżała piękna biała sukienka, o której rozmawiałam od dwóch miesięcy. Niestety nie było mnie wcześniej na nią stać. Byłam w niebo wzięta. Szybo się przebrałam i zeszłam na dół. Nie potrafiłam przestać uśmiechać się
-Wyglądasz przepięknie-pocałował mnie. Zajęliśmy miejsca i zajęliśmy się posiłkiem. Było cudownie. Postarał się. Nawet tematy, które poruszał były romantyczne-Kochanie, wiem, że byłem głupkiem. Zachowywałem się jak idiota-wyznał w środku naszej rozmowy-Dziękuję ci, że przypomniałaś mi z jakim skarbem dzielę życie-czułam jak rumieniec ogarnia moją twarz-Chciałbym, abyś pozostała przy mnie do końca życia-powstał i uklęknął przede mną-(T.I) czy zostaniesz moją żoną?-łzy szczęścia napłynęły mi do oczu. Ujrzałam cudowny pierścionek z diamencikiem u góry
-Kocham cię Louis, tak-wsunął pierścionek na mój palec. Rzuciłam mu się na szyję. Zaczęłam całować go namiętnie
-Kocham cię-pomiędzy całusami wyszeptał. Złapał mnie w zgięciach kolan i uniósł
-Dzisiaj nie będziesz nocował w salonie-zachichotałam i oddałam mu się...
Hej! Na życzenie Ewy napisałam, mam nadzieję, romantyczny imagin. Mam nadzieję, że się spodoba :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Omg
OdpowiedzUsuńWow Lou romantyczny
No no
A na koniec te oświadczyny
Cudowny:*
Buziaki
Mela <33
Hehe :D
UsuńZrobił się romantyczny, ale na początek trzeba mu przypomnieć ;)
Dziękuję, cieszę się, że się podoba ^^
Całuski <3
On mi się nie podoba!.
OdpowiedzUsuńOk, żartowałam!
Jest piękny, cudo poękne mi tu napisałaś!
Pierwsze zdanie mnie rozśmieszyło całkiem.
Ha! Wziął se do serducha ci mu powiedziała i przekonała gp wyprowadzką mąrde to i nie głupie.
Też bym straciła wiar3 w taki związek gdzie druga polowa nic sie nis stara tylko to piwsko chleje przed tv.
Piękny i taaaaaaaaaaaaaaaaa romantyczny!
Gdybym tylko takie cudowne imaginy o moim kochanym Boo czytała to bym się cgyba z radoścu rozpłynęła!
A i jakbyś miała jeszcze przypływ weny na romantycznego pana Tomlinsona to napisz!
Porozpływam się...
<3
Jezu! Ale mnie wystraszyłaś ;)
UsuńJejku! Nie spodziewałam się :3
Ja też załamałabym się z takim facetem
Dziękuję Ci, ale mnie uradowałaś ^^
Teraz to ja się z radości rozpływam c:
Oczywiście, dla Ciebie wszystko ;)
<3 Buziaki :*