Codziennie wyścig. Tamtego dnia także. Oboje otworzyliśmy oczy jednocześnie. Zaśmialiśmy się, tym samym dając sobie znak startu. Szybko stanęliśmy na proste nogi i pędem ruszyliśmy do łazienki. Jest! Tym razem mi udało się dotrzeć pierwszej. Zamknęłam drzwi na klucz:
-Otwieraj!-krzyczał
-Nie ma mowy!-przez śmiech opowiedziałam
-(T.I)-także nie powstrzymywał rozbawienia-Bo wyważę drzwi-chichotałam nieustannie. To była taka nasza codzienność. Byliśmy parą i zawsze kłóciliśmy się o to kto pierwszy z rana zajmuje toaletę. W większości przypadków to on zdobywał "trofeum"
-Dawaj!-nie spodziewałam się, że na serio to zrobi. Wszedł razem z drzwiami. Zwijałam się ze śmiechu
-Nie ładnie tak, księżniczko-podniósł mnie i pocałował
-Ale jak ty to robisz to ładnie, królewiczu?-posadził mnie na blacie obok umywalki i stanął pomiędzy moimi nogami
-Oczywiście-przytaknął i po raz kolejny musnął moje wargi namiętnie
-Teraz chyba nie będziemy mieć problemu-wskazałam wzrokiem na leżące za nim drzwi
-Teraz, będziemy musieli brać kąpiele razem-mruknął seksownie
-Marzenie, chyba nierealne-zażartowałam
-Dlaczego?-spojrzał mi w oczy i założył kosmyk moich włosów za me ucho
-Nie wiem czy jestem godna siedzieć w jednej wannie z takim Adonisem-nie powstrzymywałam chichotu, kiedy napinał mięśnie na moje słowa
-Oj skarbie, wiem, że jestem boski, ale ty bardziej-składał pocałunki na mojej szyi
-Boska to jest woda z Lichenia, a teraz wyjdź, bo chcę się ogarnąć-lekko go od siebie odepchnęłam
-A może ja nie chcę?-zaśmiał się
-Dla mnie ponoć wszystko?-skrzyżowałam ręce na piersiach z uśmiechem
-No dobrze-stanął w progu. Wybuchnęliśmy niekontrolowanym rechotem-Zamknąć drzwi?-podkręcał temperaturę
-Poproszę-musiałam oprzeć się o ścianę, aby nie turlać się na ziemi
-Jak sobie życzysz, Madame-podniósł barierę drewnianą i postawił ją. Po chwili ponownie ją puścił, na co kolejny raz się przewróciła
-Jesteś chory-złapałam się za czoło
-Wiem-powrócił do mnie-To co?-ułożył dłonie na moich biodrach
-Jestem zmuszona spełnić twoje marzenie-stwierdziłam szczerząc się
-Nie taka zmuszona, mogę być tam-ruchem głowy wskazał na sypialnie
-I obserwować jak się myję, oczywiście-splotłam ręce na jego karku
-Oczywiście-przytaknął. Zaczęliśmy bujać się na boki patrząc sobie w oczy. Zapewne wyglądaliśmy jak tańcząca para
-Kocham cię, wariacie-pocałowałam go
-Kocham cię, wariatko-odwzajemnił całus...
Cześć! Oto, chyba, zabawny imagin z Zayn'em. Nie wiem czy udało mi się, chyba nie do końca komiczny, ale tylko to wpadało mi do głowy. No cóż, mam nadzieję, że będziecie zadowoleni :)
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Wyścig hehe
OdpowiedzUsuńWywarzył drzwi
No nieźle
Słodki i prześmieszny Zayn
Cudeńko
Buziaki Mela:*
Hehe :D
UsuńNOM :)
Dziękuję :**
Całuski <3
Funny funny
OdpowiedzUsuńTo z drzwiami- the best!!
Hehe :D
UsuńZgadzam się :3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńOMG padłam hahhahahahahhahahahah to jest genialne :D
OdpowiedzUsuń