-Boże! Co ty tu robisz?-nie mogłam uwierzyć własnym oczom...
***
Rzuciłam się jej na szyję-Tatiana!-nie puszczałam jej długo
-Hej Mich!-cieszyłyśmy się niesamowicie
-Wejdź!-wpuściłam ją do środka. Odłożyła walizki i znów wskoczyłam na nią. Piszczałyśmy i skakałyśmy. Nie mogłam pojąć tego-Nawet nie wiesz jak mi cię brakowało-usiadłyśmy na sofie w salonie
-Nie wyobrażasz sobie jak mi ciebie-siedziałyśmy bardzo blisko-Opowiedz coś więcej o tym słynnym Harold'zie-spojrzałam na nią z rozbawieniem-Na razie wiem że jest: miły, opiekuńczy, kochany, przystojny, przystojny a no i jeszcze przystojny-zaśmiałyśmy się
-To mój najlepszy przyjaciel...-streściłam jej całą naszą historię, była zauroczona
-No no, widzę że moja mała Chell się...
-Proszę nie mów tego-próbowałam jej przystopować
-...zakochała, za-zakochała, za-zakochała-śpiewała i tańczyła
-To nie prawda, to mój PRZYJACIEL-podkreśliłam. Pokiwała głową na tak i udała że mi wierzy-Może powiesz co u nich?-posmutniałam
-Dobrze, tęsknią za tobą-podniosłam wzrok
-Na pewno, jasne że nie tęsknią-przytuliła mnie
-Zaufaj. Cały czas wspominają cię-nie miałam nawet nadziei że tak mogło być. Nic nie odpowiedziałam-A jak się czujesz po...?
-Nie chcę o tym rozmawiać-przerwałam jej. Zapadła cisza którą po chwili znowu przerwał dzwonek, wiedziałam kogo niesie-Tat, idź otwórz. To na sto procent Hazz, zobaczymy czy ogarnie-zachichotałyśmy. Poszła. Ja schowałam się za ścianą. Usłyszałam
-Hej Harry!-przywitała się i wpuściła chłopaka na korytarz. Musiałam się skusić i popatrzeć moment. Był zdziwiony. Czyżby coś podejrzewał?
-Cześć, ymm. Gdzie Michell?-zaskoczył i mnie i moją identyczną bliźniaczkę. Wyszłam z ukrycia, na jego twarzy pojawił się uśmiech podczas gdy nam opadły szczęki. W dzieciństwie mylili nas nawet rodzice, a tu. Równocześnie odezwałyśmy się:
-Jak nas rozpoznałeś?-zaśmiał się
-Jesteście podobne, nawet bardzo. Ale Michi ma inne oczy i uśmiech-zarumieniłam się. To było urocze że potrafił rozróżnić nas po tak mało istotnych szczegółach. Pocałował mnie w policzek na przywitanie
-Nie wiedziałam że tak mi się przyglądasz-staliśmy w niebezpiecznej odległości
-Trudno nie obserwować takiego ideału-poprawił kosmyk moich blond włosów. Nie mogłam oderwać wzroku od jego ucieszonej twarzy, sprawiał że i ja promieniałam. Dopiero po chwili przypomnieliśmy sobie że tuż obok stoi Tiana. Odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni i spuściliśmy głowy na dźwięk rozbawienia mojej siostry
-Jestem Tatiana-wyciągnęła rękę do lokatego
-Harry-uścisnął jej dłoń
-Miło mi poznać chłopaka o którym Mich tak często opowiada-myślałam że spalę się ze wstydu. Rzuciłam mojej siostrzyczce zabójcze spojrzenie. Być może było to dziecinne, ale takie już byłyśmy. Zielonooki próbował powstrzymać śmiech
-No dobrze, to może pójdziemy do salonu?-ruszyłam przodem. Rozsiedliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać. Było całkiem miło dopóki nie...

***
No to tak to wygląda. Spodziewaliście się wizyty kogo innego? A jednak. Pojawiła się bliźniaczka, mogę tylko powiedzieć że będzie się działo! JEDNOKIERUNKOWI <3
-Hej Harry!-przywitała się i wpuściła chłopaka na korytarz. Musiałam się skusić i popatrzeć moment. Był zdziwiony. Czyżby coś podejrzewał?
-Cześć, ymm. Gdzie Michell?-zaskoczył i mnie i moją identyczną bliźniaczkę. Wyszłam z ukrycia, na jego twarzy pojawił się uśmiech podczas gdy nam opadły szczęki. W dzieciństwie mylili nas nawet rodzice, a tu. Równocześnie odezwałyśmy się:
-Jak nas rozpoznałeś?-zaśmiał się
-Jesteście podobne, nawet bardzo. Ale Michi ma inne oczy i uśmiech-zarumieniłam się. To było urocze że potrafił rozróżnić nas po tak mało istotnych szczegółach. Pocałował mnie w policzek na przywitanie
-Nie wiedziałam że tak mi się przyglądasz-staliśmy w niebezpiecznej odległości
-Trudno nie obserwować takiego ideału-poprawił kosmyk moich blond włosów. Nie mogłam oderwać wzroku od jego ucieszonej twarzy, sprawiał że i ja promieniałam. Dopiero po chwili przypomnieliśmy sobie że tuż obok stoi Tiana. Odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni i spuściliśmy głowy na dźwięk rozbawienia mojej siostry
-Jestem Tatiana-wyciągnęła rękę do lokatego
-Harry-uścisnął jej dłoń
-Miło mi poznać chłopaka o którym Mich tak często opowiada-myślałam że spalę się ze wstydu. Rzuciłam mojej siostrzyczce zabójcze spojrzenie. Być może było to dziecinne, ale takie już byłyśmy. Zielonooki próbował powstrzymać śmiech
-No dobrze, to może pójdziemy do salonu?-ruszyłam przodem. Rozsiedliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać. Było całkiem miło dopóki nie...


***
No to tak to wygląda. Spodziewaliście się wizyty kogo innego? A jednak. Pojawiła się bliźniaczka, mogę tylko powiedzieć że będzie się działo! JEDNOKIERUNKOWI <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz