-Dlaczego tak się bronisz, pozwól ponieść się emocjom-zbliżyłem się nieco
-Nie-warknęła
-Dlaczego?-spogląda na mnie TYM wzrokiem...***
-One przynoszą tylko kłopoty-stwierdza z szyderczym uśmieszkiem na twarzy
-Nie prawda-postawiłem się jej
-Może dla ciebie one są naturalne, ale ja wiem swoje-spierała się
-Łzy, to oznaka tego że jesteś wrażliwa, nie słaba. Dlaczego właśnie empatia jest dla ciebie taka normalna?-skrzywiła się
-To nie jest empatia. Ja po prostu boję się kogoś do mnie dopuścić, bo mogę kogoś skrzywdzić-chyba miała już dość tej rozmowy i przyznała się
-Jeżeli otworzysz się przede mną, obiecuję, nie pozwolę ci mnie zranić-patrzała na mnie jak na wariata
-Nie rozumiesz?! To nie jest takie proste! Myślisz że to że ci to wszystko powiedziałam było łatwe?!-krzyczała. Wyrzuciła papierosa i już chciała wejść do środka ale postawiłem jej rękę na drodze
-Nie, nie myślę tak-cicho odpowiedziałem. Uspokoiła się trochę. Zamiast nadal prawić jej kazania, ja, tak zwyczajnie przytuliłem ją. Kiedy trzymałem ją w ramionach, miałem wrażenie że nic innego nie istnieje, że to wszystko czego pragnę. Gdy wtulała się w mój tors czułem jej prawdziwą kruchość i delikatność, ta jej cała "skorupa złej dziewczyny" rozbiła się na miliony kawałeczków. Zaczęła płakać, jak nigdy, to była histeria. Nie puszczałem jej, wiedziałem że uciekłaby mi, nienawidziła kiedy ktoś widział jak płacze. Po dłuższej chwili się uspokoiła. Oderwała się ode mnie i spojrzała mi w oczy-Spróbuję-szepnęła. Wiedziałem o czym mówi, więc skinąłem głową na tak i jeszcze raz ją przytuliłem-Chcę iść pod prysznic, mój make-up spłynął ze łzami-widziałem jak ciężko jest jej mówić o wszystkim co ma zamiar zrobić. Jej problemem było również to że była wolnym ptakiem, nie cierpiała kiedy coś ją ograniczało. Zwykłe mówienie o zamiarach przyprawiało ją o dreszcze
-Dobrze, ja pójdę zapalić-zniknęła za drzwiami łazienki, a ja poszedłem na balkon. Po kilku minutach wyszła. Zatkało mnie. Wyglądała...przecudownie. Zniknęła ta czarna maska, na jej miejsce stanęła przepiękna, naturalna dziewczyna. Zdębiałem, nie mogłem się odezwać:-Wiem że wyglądam okropnie, ale nie mam już siły na...
-Jesteś śliczna-przerwałem się. No to palnąłem! Jak idiota wpatrując się w nią wyrecytowałem jakże rozwiniętą wypowiedź...yhh debil! Po raz pierwszy, nie zdawało mi się...zachichotała, jak radosna nastolatka zasłaniając usta. Byłem oczarowany...
Cześć! Przypominam że dopiero o 17-19 będzie drugi post <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz