***
Trzymałem ją dopóki nie poddała się uściskowi i ułożyła głowy na moim ramieniu. Poczułem łzę na ramieniu:
-Przepraszam-odezwałem się-Nie powinienem-dokończyłem-Mogę cię o coś zapytać?-pokiwała głową na tak-Czy to przeze mnie tu jesteśmy?-podniosła się
-Zasada jest prosta-zaczęła zimnym tonem-Nie wolno wprowadzać zewnętrznych, jeżeli tak kara. Ja miałam już za dużo wpadek. To była moja ostatnia szansa. Zrobili mi to co mieli zrobić i wygnali z możliwością wyboru...-ugryzła się w język
-Jakiego?-chciałem wiedzieć. Przymknęła oczy i wypuściła powietrze z płuc
-Mogłam cię zostawić na ich pastwę, ale postanowiłam uciec z tobą. Zadowolony?!-warknęła, wstała i odeszła. Zrobiło mi się miło. Mimo że "nie lubiła" uratowała mnie, zanim lepiej się poznaliśmy, więc coś jednak było na rzeczy. Uśmiechnąłem się sam do siebie i ruszyłem za nią
-Czyli jednak zależy ci na mnie?-denerwowałem ją wyraźnie
-Nie prawda-skrzyżowała ręce na klatce piersiowej
-Inaczej nie powierzyłabyś mi tych wszystkich sekretów o sobie-dorównywałem jej kroku-Nie powiesz że mnie nie lubisz-zatrzymała się i spuściła wzrok
-Nie-zbliżyłem się-Ja cię nie znoszę-zwiodła mnie i odeszła. Zaśmiałem się. Nie mogłem dostać wszystkiego na talerzu. Widziałem że mogę ponieść porażkę, nie mogłem być niczego przy niej pewien. Nadal byłem w szoku po jej opowieści, ale nie miałem zamiaru ją o to wypytywać bo to nie lekkie tematy. To już minęło, to do niej nie wróci. Miałem nadzieję że zacznie żyć jak normalna dziewczyna, nie jak...no właśnie, ciężko to przechodziło mi przez gardło, zabójczynię. Każdy by się jej bał, ale ja nie dostrzegałem w niej tylko tej złej, była dla mnie niezwykle czułą dziewczyną z grubą skorupą na zewnątrz. Wkroczyliśmy do willi niemal że jednocześnie. Chłopcy stanęli nam na drodze:
-Co się dzieje?-zapytał Lou-Charlotte wszystko dobrze?-widziałem jak się w niej gotuje, nie cierpiała tego imienia, ale przede wszystkim wywoływania zmartwienia
-Tak-chrząknęła i minęła ich szybko kierując się na górę
-Stary o co chodzi?-szepnął Liam
-Nic takiego, musieliśmy sobie coś wyjaśnić z Char-aż mnie wstrząsnęło na to przezwisko. To wcale do niej nie pasowało, miałem zamiar dowiedzieć się od niej tego. Zapukałem do jej drzwi-cisza, zero odpowiedzi. Wszedłem-nie było jej, ale okno balkonowe zostało otwarte. Ruszyłem na taras, siedziała, paliła papierosa i miała mokre policzki
-Pozwoliłam ci wejść?-zdenerwowana zapytała
-Dlaczego tak się bronisz, pozwól ponieść się emocjom-zbliżyłem się nieco
-Nie-warknęła
-Dlaczego?-spogląda na mnie TYM wzrokiem...
Siemanko! No to jest 10-tka! Mam nadzieję że się podoba <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* i dobranoc ^^
-Co się dzieje?-zapytał Lou-Charlotte wszystko dobrze?-widziałem jak się w niej gotuje, nie cierpiała tego imienia, ale przede wszystkim wywoływania zmartwienia
-Tak-chrząknęła i minęła ich szybko kierując się na górę-Stary o co chodzi?-szepnął Liam
-Nic takiego, musieliśmy sobie coś wyjaśnić z Char-aż mnie wstrząsnęło na to przezwisko. To wcale do niej nie pasowało, miałem zamiar dowiedzieć się od niej tego. Zapukałem do jej drzwi-cisza, zero odpowiedzi. Wszedłem-nie było jej, ale okno balkonowe zostało otwarte. Ruszyłem na taras, siedziała, paliła papierosa i miała mokre policzki
-Pozwoliłam ci wejść?-zdenerwowana zapytała
-Dlaczego tak się bronisz, pozwól ponieść się emocjom-zbliżyłem się nieco
-Nie-warknęła
-Dlaczego?-spogląda na mnie TYM wzrokiem...Siemanko! No to jest 10-tka! Mam nadzieję że się podoba <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :* i dobranoc ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz