niedziela, 30 listopada 2014

Ride or die 12

-Jesteś śliczna-przerwałem się. No to palnąłem! Jak idiota wpatrując się w nią wyrecytowałem jakże rozwiniętą wypowiedź...yhh debil! Po raz pierwszy, nie zdawało mi się...zachichotała, jak radosna nastolatka zasłaniając usta. Byłem oczarowany...
***
Przecudownie wyglądała bez tych czarnych cieni i kresek na oczach. Wtedy już wiedziałem na pewno...-Zostań tak. Jesteś przepiękna-uśmiech nie znikał nam z twarzy
-Dziękuję-CO?! Ona właśnie...to niemożliwe, ta  skryta buntowniczka zachowywała się jak normalna dziewczyna. Wiedziałem że jeżeli się otworzy zacznie się zmieniać, ale nie że tak szybko. Podobało mi się to. Przełamałem się, postanowiłem zapytać:
-Czy możemy zacząć od nowa naszą znajomość?-byłem niepewny
-Czemu nie-stwierdziła
-Jestem Zayn, madame-wyciągnąłem do niej dłoń
-Mer...-ugryzła się w język. Przejrzała mnie na wylot. Poznała cel tej całej szopki-Wiesz co?-była zażenowana-Daruj sobie-chrząknęła
-Dlaczego tak nie chcesz abym poznał twoje imię?-starałem się zachować spokój
-Bo kompletnie do mnie nie pasuje-warknęła
-A Charlotte to już tak?-już wiedziałem jak trzeba z nią rozmawiać
-Przestań powtarzać to idiotyczne "Charlotte", nienawidzę tego...-wstrząsnęło nią
-Mogę mówić do ciebie inaczej, ale powiedz mi jak-byłem nięugięty
-Mercy-zbliżyła się do mojej twarzy tak że dzieliły nas tylko centymetry i oznajmiła. Zatonąłem w jej przepięknych oczach. Jej oddech był równy z moim. Już prawie...Pukanie. Odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni. Niezręcznie.  Jeszcze nie widziałem  na jej twarzy takiej miny, była...zakłopotana? Spuściła ze mnie wzrok i poszła  otworzyć
-Charlotte, czy wszyst...?-w drzwiach pojawił się Liam. Zatrzymał wypowiedz, ponieważ nie  widział jej w takiej  odsłonie, podobnie do mnie. Nie mógł się na nią napatrzeć
-Tak jest dobrze. A coś się stało?-coś naprawdę przestawiło się w tej dziewczynie
-Tak,  no bo płakałaś i pomyślałem że...-wręcz ślinił się na jej widok, co mnie rozbawiło. Słysząc mój śmiech wyszedł z transu-Może obejrzymy wspólnie jakiś film?-zaproponował. Byłem pewien że blondynka odmówi, ale jednak  mnie zaskoczyła
-W sumie-wzruszyła ramionami i minęła Payne'a w progu. Zeszła na dół. Liaś z otwartymi ustami oparł się o futrynę i chyba analizował to co się przed chwilą stało
-Stary wszystko okej?-złapałem go za ramię
-Ona jest...
-Prześliczna hmm?-zaśmiałem  się i ruszyłem w ślady Mercy (zdecydowanie lepiej niż Char). Stała przed kanapą  patrząc na wpatrzonych w nią chłopaków
-Ymm...Zapytałam co obejrzymy, odwrócili się i jakby zastygli-cicho zwróciła się do mnie. Nie dziwiłem się im, ideał, czysty z niej  ideał
-Harry, Lou, Niall! Pobudka!-krzyknąłem. Otrząsnęli się
-Przepraszam-wszyscy naraz się odezwali. Zapowiadało się ciekawie...






Hej!  Wiem że nuda, ale trzeba jakoś ostudzić atmosferę przed...a w sumie nie będę nic zdradzała ;) Jak myślicie, Mercy otworzy się na Zayna i resztę? Czy powróci do starego życia? Propozycje możecie składać  pod postem w komentarzach, jestem otwarta na sugestie ;> Mam nadzieję  że się podoba <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

MERCY-(z ang.) litość

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz