sobota, 22 listopada 2014

Ride or die 8

Skąd wiec wiem że masz tatuaż pod obojczykiem którego nigdy nie pokazujesz? Skąd wiem że twój ulubiony kolor to czerwień? Że uwielbiasz komedię? Że gdy cię coś boli lub denerwuje bawisz się kosmykami włosów?-jej mina drastycznie się zmieniła. Dobrze wiedziała że mam rację...
***
-Jak...?-jej mina była bezcenna
-Próbuję cię poznać, nie dajesz mi tego zrobić po dobroci więc sam działam. Dlaczego nie chcesz się otworzyć? Przecież wiem że nie jesteś taka. Co takiego się wydarzyło w twoim życiu?-myślałem że tak do niej dotrę
-Nic, nie chcę o tym mówić-odwróciła się i usiadła na łóżku
-Powiedz czego ty się tak boisz?-nie zamierzałem po raz kolejny odpuścić
-Tego że znowu coś stracę!-krzyczała ale w jej głosie słychać było drżenie. Nie mogłem uwierzyć własym oczom, na jej poliku widniała ŁZA, łza! Miała uczucia
-Jak to?-usiadłem obok
-Normalnie, nie chcę znowu cierpieć-cichła. Nareszcie coś o sobie mówiła. Cieszyłem się niezmiernie. Jednak nie byłem zbyt szczęśliwy z tego co opowiadała. Próbowałem ją objąć ale wstała-Wyjdź, nie chcę rozmawiać.  I tak już za dużo powiedziałam-sama  się tuliła. Wiedziałem że nie mogę ponownie się jej posłuchać
-Nie! Powiedziałaś za mało! Nie mogę tak żyć!-krzyczałem jej prosto w twarz, była wyraźnie zaskoczona-Czy ty nie rozumiesz że robisz sobie krzywdę?! Bez żadnego powodu się kryjesz!-Miała łzy w oczach, chyba przesadziłem
-Bez powodu?-nie dowierzała-Jak możesz?-zacisnęła pięści-Dorastałam w patologii! Moi rodzice się zaćpali! Zaopiekował się mną brat, wciągnął mnie w to bagno, przeze mnie go zabili! A ty do mnie mówisz że tak po prost gram?! Wiesz co? Ja nigdy nie jestem wystarczająco dobra.-wyszła zapłakana. Trzask drzwi uświadomił mi jak wielki błąd popełniłem. Żałowałem, nie powinienem tego mówić. Musiałem to naprawić. Wybiegłem z pokoju, minąłem chłopaków którzy zapewne zmierzali do mnie aby zapytać o co  chodzi. Nie było jej na dole, w ogrodzie, nigdzie. Przemierzałem drogę do centrum. Nie mogłem jej znaleźć. Zastanowiłem się. Gdzie mogła być? Gdzie poszedłbym ja w takiej sytuacji? Oświeciło mnie. Mogłem od razu na to wpaść. Od razu ruszyłem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz