piątek, 14 listopada 2014

Little Sweet Angel 19

-Harry nie!-ruszyłam za nim bardzo szybkim tempem kuśtykając-Nie rób tego!-zatrzymywałam. Tomlinson i Tats przyglądali się wszystkiemu z boku. Nie mieli pojęcia o co chodzi. Loczek nie słuchał mnie, wystrzelił na zewnątrz-Lou, proszę zrób coś. Wiesz co może się stać-kiwnął głową i pobiegł za nim. Błam w ogromnym szoku, nie można opisać mojego przerażenia.  CO TERAZ?!
***
Nie mogłam się uspokoić, usiadłam na sofie i próbowałam złapać oddech:
-Mich spokojnie, wszystko będzie dobrze-uspokajała Tati
-Jak mam być spokojna?! Ty nic nie wiesz!-byłam w szale
-To powiedz mi wszystko-przełknęłam ślinę. Nie miałam zamiaru dzielić się z nią tym. Zapadła cisza. Ponad dwadzieścia minut później usłyszałam trzask drzwi, momentalnie zerwałam się i ruszyłam w ich  kierunku. Na szczęście obaj byli bez zadrapania:
-Harry, przepraszam-łzy stanęły mi w oczach. Przytulił mnie do siebie
-Nie chcę żebyś mnie okłamywała-cicho powiedział
-Ale ja  nie mogę, nie teraz. Nie rób tego więcej, proszę-ścisnęłam go mocniej
-Dobrze-pomógł mi dotrzeć do salonu. Usiedliśmy. Spojrzałam pytająco na Lou, chciałam wiedzieć jak go przywołał. Pokazał na kuchnię, zrozumiałam
-Idę się czegoś napić-zaczęłam wstawiać
-Pomogę ci-oczywiście odezwał się Tommo. Zaprowadził mnie i posadził przy stole, bolało nie powiem
-Jak?-ściszyłam ton
-Powiedziałem że jeżeli teraz cię zostawi samą on znowu może zaatakować, przecież Tatiana nie byłaby w stanie cię obronić. I że nie wybaczysz mu tego że cię nie wysłuchał-zrobiło mi się miło. Myślałam że musiał zaciągać go siłą a tu taka niespodzianka
-Poważnie?-lekki uśmiech przyozdobił moją twarz
-Tak-skopiował mój wyraz twarzy, był bardzo zadowolony ale nie wiedziałam z czego
-Dlaczego tak cię to cieszy?-zapytałam
-Jestem dumny z Hazz'y-skrzywiłam się, o czymś nie wiedziałam?-Powinniście jeszcze wiele sobie wyjaśnić-znów podparłam się o niego aby wyjść-Michell, już nigdy więcej nie ufaj mu-kiwnęłam głową i wróciliśmy do pokoju. Kiedy Louis zabrał się do siebie, a moja siostra poszła spać, zadałam pytanie Harold'owi
-Możemy porozmawiać?
-Na jaki temat?-spojrzałam w dół
-Przeszłości, mojej i twojej-nie wierzyłam że to mówię. Zdawałam sobie sprawę jak wiele łez wyleję przez tą opowieść
-Tak, jasne-objął mnie ramieniem, dobrze wiedział że nie będzie to dla mnie łatwe. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam
-Więc, miałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz