piątek, 21 listopada 2014

Rain of scars 3

Zaraz po mnie rozległ się trzask drzwi. Wszedł do mojego pokoju:
-No to zaczynamy-łzy momentalnie napłynęły mi do oczu. Zrobił to, znowu. Bolało. Wyszedł, tak zwyczajnie zgasił światło i wyszedł. To było tylko jak kolejne zadrapanie, nic wielkiego, dla mnie...
***
Pomimo że to było codziennością  płakałam, ryczałam jak dziecko. Do tego nie można, a przynajmniej nie powinno, przywyknąć. Skuliłam się i nadal długo wilżyłam poduszkę. Z trudem udało mi się zasnąć. Kolejny dzień- na szczęście sobota. Wstałam, odświeżyłam się i ubrałam. Cicho wymknęłam się z domu. Postanowiłam nie marnować dnia. Powoli  przechadzałam się mniej zatłoczonymi ulicami Londynu. Przechodząc tuż obok wielkiego wieżowca zostałam staranowana przez tłum dziewczyn. Ktoś pomógł mi wstać, podniosłam głowę. To znowu Niall. Posadził mnie na miejscu pasażera w swoim samochodzie, sam zajął miejsce kierowcy. Nadal pozostawałam w ciszy, obserwowałam swoje buty. Jechał powoli, co moment czułam jego wzrok na sobie.
*Oczami Horan'a
Byłem w szoku, nie reagowała. Normalna dziewczyna okładałaby mnie ciosami w pierś i krzyczała żebym ją wypuścił. A Julia? Nic, kompletnie nic. Rozumiem że była skryta, ale to przesada. Fascynowała mnie, sobą, po prostu sobą. Ciągnęło mnie do niej. Chciałem dowiedzieć się kim jest, jaka jest. Miała cierpienie w oczach, również mnie to zastanawiało. Czego tak się bała? Kto ją krzywdził? Kiedy zobaczyłem ją na chodniku, miałem potrzebę zabrać ją ze sobą. Wiedziałem że to mogła być moja ostatnia szansa na jej poznanie. Kompletnie zatraciłem się w niej.
*Perspektywa Julii
Cisza, nic. Miałam obawy. On też mógłby mi to zrobić. Bałam się, każdego nawet siebie. Mój najmniejszy błąd mógł zaważyć o mojej przyszłości. Każde spóźnienie, wybór czy słowo. Dlatego milczenie było dla  mnie złotem. Nie zastanawiało mnie gdzie jedziemy, lecz co chce zrobić. Wszystko było możliwe.
Zatrzymaliśmy się przed pięknym domem. Kojarzył mi się ze złem, nie z ideałem. Dla mnie było to siedlisko zabójców, dilerów i krętaczy, nic dobrego. Byłam przerażona. Nie wiedziałam co może mnie tam spotkać...

1 komentarz: