sobota, 1 listopada 2014

Whisper my name 7

NO I MAMY LISTOPAD, CZAS SZYBKO LECI ;) MIŁEGO DNIA 
***
Zauważyłam zmierzającego ku mnie, również ruszyłam ku niemu. W szkole nie byłam ta smutną sobą, starałam się udawać że moje życie jest idealne. Nieco zaskoczył mnie swoim przywitaniem...
***
-Hej Nelly-pocałował mnie w policzek
-Cześć Harry-uśmiechnęłam trochę na siłę-Nie możesz całować mnie przy ludziach, Zayn się dowie-szepnęłam na co się zaśmiał
-Ale my nie jesteśmy parą tylko przyjaciółmi-nie wiedziałam dlaczego, ale poczułam się jakbym właśnie dostała kosza
-Tak, ale on wszystko wyolbrzymia. Za głupi jogurt zostałam skopana-niechcący się wydałam. On nie wiedział za co dostałam. Tak zwyczajnie mu to powiedziałam, idiotka ze mnie
-Co?-widziałam jego zdenerwowanie
-Nic, to nie ważne-machnęłam ręką
-Dlaczego mi nie powiedziałaś że to moja wina?-spuściłam wzrok
-Bo to moja wina, niepotrzebnie tak się obnażałam w jego ulubionym miejscu. To naprawdę nie z twojego powodu-kłamałam, kłamałam jak z nut-Możemy już o tym nie mówić?-weszłam do szkoły a on za mną. Znaleźliśmy się w klasie. Dzień mijał szybko. Całe sześć godzin mijałam się z loczkiem, zniknął mi z oczu. Camila podobnie. Było już po lekcjach, poszłam do swojej szafki. Niestety musiałam przemierzyć cały korytarz. Otworzyłam ją i włożyłam książki, zamknęłam metalowe drzwiczki. Spostrzegłam znienawidzoną przeze mnie Taylor całującą się z Haroldem. Zabolało mnie to. Uciekłam stamtąd jak najszybciej. Nagle zadzwonił mój telefon, odebrałam:
-Halo?-mój głos drżał
-Elly, proszę-moja przyjaciółka płakała. Nie dałam nawet jej skończyć
-Będę za pięć minut-rozłączyłam się. Byłyśmy aż tak zgrane? Zawsze tak było, kiedy coś się waliło to nam obu, gdy się cieszyłyśmy też obie. Byłyśmy dla siebie stworzone, szkoda tylko że nie  mogłam być tak szczęśliwie zakochana jak ona. Miałam jednak przeczucie że chodzi o Niall'a. Szybko weszłam do jej domu. Nie musiałam już tam pukać, doskonale wiedziałam że jej rodzice pracują do późna i nie muszę się obawiać niepotrzebnych akcji. Wbiegłam na górę i wparowałam do jej pokoju. Siedziała na swoim  łóżku i łgała cicho
-Kochanie co się stało?-od razu do niej dołączyłam, położyła się na moich kolanach
-Nialler chyba mnie zdradza.-nie mogła się uspokoić
-Skarbie na sto procent jest ci wierny, to dobry chłopak. Nie przejmuj się. Może najpierw z nim porozmawiaj?-otarła łzy i zajęła pozycję siedzącą
-Masz rację nie mówmy o mnie-zaskoczyła mnie-Opowiedz jak z Harry'm-tym razem łzy zebrały się w moich oczach-O co chodzi?-zapytała troskliwie
-Widziałam jak wymienia ślinę z Taylor-moje poliki lekko zwilżały
-Wiedziałam-podała mi chusteczkę
-Ale co?-nie zrozumiałam
-Zależy ci na nim-stwierdziła
-Wcale nie!-spojrzała na mnie swoim słynnym spojrzeniem
-To dlaczego płaczesz?-i tu mnie zatkało. Jeszcze nie znałam odpowiedzi na to pytanie...
-Q

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz