poniedziałek, 17 listopada 2014

Ride or die 5

Po kilku godzinach siedzieliśmy w samolocie. Nie chciała nikomu pokazać twarzy, w kapturze przemierzyła przez kontrolę i  inne formalności. Nie odzywała się do mnie. A ja nadal nie wiedziałem co się jej stało...
***
 Oparła głowę o okno, myślałem że zasnęła więc chciałem przykryć ją bluzą. Gdy tylko top zrobiłem:
-Nie musisz-otworzyła oczy
-Ale chcę-uśmiechnąłem się, ale nie odpowiedziała. Zwyczajnie  powróciła do snu. Kiedy spała wyglądała tak delikatnie, wcale nie pasował do niej ten wizerunek złej dziewczyny. Kryła się pod maską ostrej laski. Nie mogłem napatrzeć się na  jej urodę
-Przestań się tak gapić-nie wiem skąd wiedziała o tym, bo ani na chwilę nie uchyliła powiek. Nie chciałem być natrętny więc odwróciłem się. Po kilku godzinach mogliśmy wysiadać. Tam dopiero świtało. Znaleźliśmy się z walizkami przed lotniskiem. Zauważyłem  w jej kieszeni pistolet, oczy wyszły mi na wierzch
-Skąd ty to masz?-krzywo na mnie spojrzała
-Nie mogę podróżować bez broni-powiedziała jakby to była najjaśniejsza rzecz w świecie
-Jak ty to przeniosłaś?-szedłem  za nią do taksówki
-Ma się sposoby, a to jest nic-zaczynałem się jej bać.  Nasze bagaże włożyłem do bagażnika pojazdu i wsiedliśmy do środka. Szybko dojechaliśmy na miejsce. Stanęliśmy przed znajomą mi willą z basenem i widokiem na miasto. Myślałem że zrobi to na niej wrażenie, ale chyba nic nie było w stanie. Założyła na nos okulary przeciwsłoneczne i przeskanowała budynek:
-To tu?-kiwnąłem głową na tak. Pociągnęła za sobą torbę na kółkach i zatrzymała się pod drzwiami
-Błagam bądź miła-myślałem że mnie zabije
-Jestem miła-warknęła
-Nie o to mi chodzi...-zakryła mi usta
-Już się nie odzywaj-nacisnęła dzwonek do drzwi. Jak ona mnie intrygowała! Nie mogłem odpuścić, musiałem być silny. Otworzył mój stary kumpel, na którego widok od razu się uśmiechnąłem
-Li stary!-przybiłem mu męską piątkę. Obczaił blondynkę od góry do dołu. Od razu  było widać że się mu spodobała, ale  nie, ona jest, będzie moja. To on postanowił zacząć:
-Liam-wystawił do niej dłoń, uścisnęła ją i...no właśnie jak teraz chciała się przedstawić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz