środa, 26 listopada 2014

Little Sweet Angel 23

 Ciężko jest opisać to uczucie, byłam głodna, to tak pięknie pachniało, ale moje gardło było ściśnięte. Miałam odruch wymiotny nawet kiedy myłam zęby. To znaczyło dla mnie wiele, mogłam się przełamać, ale to nie ode mnie zależało. Organizm mną władał, nie oszukując się. Powoli zbliżyłam do ust kawałek posiłku, bałam się. Poczułam jego smak, to mnie bolało, cierpiałam...
***
Nie potrafiłam, rzuciłam jedzeniem w talerz i pobiegłam do toalety. Zamiast sobie pomóc, zaszkodziłam. Wyszłam zmęczona. Czekali na mnie przed drzwiami:
-Michell, przepraszam-załamany Hazz do mnie podeszedł
-Nie. Nic się nie stało-uspokajałam go-Idę się odświeżyć-minęłam ich. Pod prysznicem zawsze zbierałam myśli, doszło coś do mnie. Musiałam wziąć się za siebie, nie mogłam zepsuć Świąt. Postanowiłam wyjść z pokoju z uśmiechem. Wysuszyłam włosy i splątałam w kok. Ubrałam się  i przejrzałam ostatni raz w lustrze. Zeskoczyłam wręcz ze schodów i z szerokim uśmiechem dołączyłam do Harold'a i Tatiany. Lekko się zdziwili się na mój widok:
-Mam propozycję-jakoś lepiej się czułam kiedy emanowałam pozytywną energią
-Jaką?-uśmiechali się
-Chodźmy na sanki-cieszyłam się jak dziecko
-Co?-rozbawiłam Styles'a
-Sanki, zjeżdża się na nich z górki po śniegu-wyjaśniłam
-Ja nie mogę zaraz uciekam-oznajmiła Tat
-Okej. Wiesz co to Hazzuś?
-Wiem co to-zaśmialiśmy się-No dobrze-wstali. Ubraliśmy się i wzięliśmy sanie. Chyba nie myślał że będzie tak łatwo, usiadłam na nie i czekałam aż pociągnie za sznurek
-Na co czekasz?-zapytałam udawając powagę. Przewrócił oczami i zaciągnął mnie pod górkę w parku. Kiedy wspinał się z saniami rzuciłam mu w plecy śnieżką. Sama oberwałam w twarz, zabolało, ale nie miałam zamiaru przestać. Bitwa trwała walka. Bawiliśmy się świetnie, uśmiech nie znikał nam z twarzy. Nie bolało mnie już nic. Nie odczuwałam cierpienia fizycznego czy psychicznego. Po prostu żyłam chwilą. Byłam ciekawa jak to wszystko potoczy  się dalej...









Hejka! No i mamy kolejny rozdział, niedługo kończymy pierwszą część, później troszeczkę się skomplikuje :o) Zapraszam do dalszego czytania i komentowania <3
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz