środa, 12 listopada 2014

Whisper my name (the end)

-Oszalałeś?-odciągnęłam go
-Nie. Dlaczego?-otworzył je
-Chcesz się zabić?-usiadł na parapecie i złapał się rynny
-Umrę szczęśliwy-zjechał na niej jak na rurce na placu zabaw. Rozbawił mnie
-Kocham cię!-wykrzyczałam...
***
-Ja ciebie też!-pomachał mi i zniknął z oczy. Oparłam się o parapet i westchnęłam jak w jakimś słabym musical'u. Po chwili do mojego pokoju wkroczył ojciec:
-Przyszedłeś aby zmieszać mnie z błotem jak matka?-wściekła opadłam na łóżko
-Nelly,  ja myślę że jesteś już dojrzała i możesz podejmować własne decyzje.  Źle zrobiła krzycząc na ciebie, jestem po twojej stronie-usiadł i objął mnie. Zaskoczenie roku: ojciec przejmuje się mną! Jej! To niesamowite! Po raz pierwszy w życiu chociaż spróbował mnie zrozumieć
-Dzięki tato-wtuliłam się w niego. Zrozumiałam że to tego mi tak brakowało, to dlatego byłam tak słaba psychicznie. Już od dzieciństwa nie okazywano mi miłości, uczucia. Od samego początku byłam krzywdzona, to tak zaczęła się moja "choroba" psychiczna. Po raz pierwszy okazano mi miłość  rodzicielską, było to bardzo miłe. Na moment zapomniałam o wszystkim co złe. Ale tylko na moment, nagle wpadła moja matka:
-Co ty wyprawiasz?! Jesteś po stronie tej małej puszczalskiej?!-nie wierzyłam własnym uszom. Ojciec odsunął się ode mnie, wybrał ją. Wstałam i sama postanowiłam postawić się jej
-Widocznie jestem taka po mamie-zmierzyła mnie wzrokiem i uderzyła w policzek. Upadłam na ziemię. Nie mogłam zrozumieć co właśnie się stało. Wstałam i zaczęłam pakować swoje rzeczy. Próbowali mnie zatrzymać, ja nie miałam zamiaru im odpuszczać. Wychodząc rzuciłam tylko:
-Nienawidzę was-zapukałam do drzwi domu przyjaciółki. Otworzyła jej zapłakana matka-Co się stało?-zatroskana zapytałam
-Camila wracała wczoraj z Niall'em z imprezy. Mieli wypadek, oboje zginęli na miejscu-wpadła w histerię. Na początku nie doszło to do mnie, nie wiedziałam o czym mówi kobieta która była dla mnie jak lepsza matka. Po chwili dotarło do mnie że już więcej jej nie zobaczę, że to koniec naszej przyjaźni. Zaczęłam łgać. Pobiegłam w stronę domu Hazz'y nie zwracając uwagi na wołania kobietki. Aby dotrzeć do posesji Styles'a musiałam minąć ulubioną kafejkę moją i Cam. Zatrzymałam się na chwilę przed nią. Otarłam oczy by zrobić miejsce dla nowych łez. To co ujrzałam w środku kompletnie mnie rozbiło. Na kolanach Harolda siedziała ta siksa Taylor. Zauważył mnie i zrobił zaskoczoną minę. Rzuciłam torbę na ziemię i pobiegłam dalej. Zmierzałam w to miejsce gdzie wszystko miało się skończyć. Dotarłam. Stanęłam na krawędzi mostu i wzięłam głęboki oddech. Tak bardzo nie chciałam tego robić, ale nie miałam sensu trwać. Moje życie rozsypało się w przeciągu kilku dni, odkąd w mieście pojawił się Styles. Zniszczył wszystko co miałam. Dał mi nadzieję szczęścia, ale ona umarła. Ponoć to nadzieja umiera ostatnia, więc skoro ona już zginęła teraz muszę i ja. Otarłam łzy i wypowiedziałam swoje ostatnie słowa:
-Teraz będzie już tylko lepiej-przychyliłam się i spadłam...
***
-Nelly! Nelly!-z transu wybudziła mnie Camila. Spojrzałam na nią z niedowierzaniem
-Boże Święty! Cami już myślałam że cię straciłam!-rzuciłam się jej na szyję przy całej klasie
-Proszę zachować te czułości na przerwę. A teraz panie Styles proszę zająć miejsce-nauczyciel wskazał ręką na miejsce daleko za mną
-Co ci jest? Gapiłaś się na niego przez kilkanaście minut kiedy opowiadał o sobie. Teraz to. O co chodzi?-zapytała
-Nic, ja po prostu mam bujną wyobraźnię-zaśmiałam się sama do siebie...



***
 Hejka! A więc to koniec naszego opowiadanka. Zaskoczeni? Hehe... Nie do końca tak miało być ale jestem zadowolona, mam nadzieję że wy też.
Ogólnie chodzi o to że Nell tak jakby tylko sobie to wyobrażała. Siedząc i patrząc się na niego przeżywała te wszystkie straszne chwile. Fikcją tylko nie było trafienie Hazz'y do szkoły Nelly i Camili.
Trololo :3 Komentujcie, chcę poznać waszą opinię
Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH :*
P.S. Zaczynamy nowe opowiadanko :*

2 komentarze:

  1. O rany,ja...serio myślałam,że oba skoczy i w ogóle...
    A ty taka niespodzianka!
    Super super i super!
    Mogłabym się tak zachwycać i zachwycać...
    No ale...ok już się ogarniam.
    Tak więc czekam na nowe opowiadanie.ciekawe z kim,ok zostawmy to na później.

    Piszcie komy bo bardzo czekam na część imagina z Lou!!!

    A,no i jeśli mój blog ci sie podoba,to zapraszam bo wieczorem będzie kolejny rozdział
    saveyoutonight-louistommo.blogspot.com
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Na stówkę będę czytać :* Dziękuje jeszcze raz<3 Nie spodziewałam się aż takiego entuzjazmu ;) Cieszę się niezmiernie, pozdrowionka :** Mam nadzieję że kolejne opowiadanie się spodoba :> I również zachęcam do komentowania imagina z Lou, może zrobić się ciekawie :))

    OdpowiedzUsuń