Nie! Nie! I jeszcze raz, nie! Nie mogę sobie nic wmawiać, on mnie nie kocha. On nic do mnie nie czuje, muszę wbić sobie to do tej pustej głowy. To tylko przyjaźń, nie mogę niszczyć naszej relacji swoimi urojeniami. Wrócił z próby za scenę, gdzie były porozstawiane toaletki gwiazdorów:
-Hej jak poszło?-zapytałam i wstrząsnęłam lakierem do włosów
-Jak zwykle, większość czasu wygłupy-zaśmialiśmy się
-Siadaj musimy cię uszykować-zbliżył się, serce mi przyspiesza
-Naprawdę? (T.I) naprawdę?-złapał mnie w tali i żartował. Wybuchłam śmiechem
-Siadaj wariacie-słodko się uśmiechnął i zajął miejsce. Prawie mdlałam na jego widok
-Mam pytanie-odezwał się zupełnie poważnie kiedy układałam jego blond kędziory na żel
-Słucham uważnie-spojrzałam w lustro aby spotkać jego nieziemskie oczy
-Ale odpowiesz szczerze?-nieco bawiła mnie jego przejęta mina
-Oczywiście-potwierdziłam i wróciłam do swojej pracy
-Czy powinienem powiedzieć dziewczynie że coś do niej czuję, czy czekać aż da mi jakiś znak?-nie chciał na patrzeć w lustro. Jakaś cząstka mnie ucierpiała, poczułam się odrzucona. Ale chciałam jego szczęścia i miałam zamiar mu pomóc
-Dziewczyny przeważnie boją się dawać znaki, więc powinieneś ją uświadomić-lekko się uniosłam kąciki usta, ale tylko dlatego że wyobraziłam sobie siebie na miejscu tej szczęściary. Luknął na mnie
-Tak myślisz?-upewniał się
-Jestem pewna-szepnęłam mu na ucho
-Jesteś wspaniała-humor mu powrócił
-Dzięki-zachichotałam. Motylki w brzuchu mnie wykańczały. Jego widok sprawiał że latałam pod sufitem. Dokończyłam robotę-Gotowe, możesz iść szaleć-przejrzał się i odwrócił do mnie
-Czysta perfekcja-przytulił mnie. Jego objęcie mnie koiło
-Leć, bo się spóźnisz tygrysie-spojrzał w moje oczy i jakby się zawiesił
-(T.I) chcę ci coś powiedzieć-i znów ten poważny wyraz
-Tak?-niepewnie zapytałam
-Ja...już od dawna...chciałem ci to powiedzieć...ale ja się...-wkurzał się sam na siebie za to jąkanie się-Kocham cię-zamarłam, te słowa odbijały się echem kilkukrotnie w mojej głowie. Myślałam że zemdleję
-Ccco?-jak idiotka wydukałam
-Kocham cię, jesteś dla mnie wszystkim. Moim tlenem, całym światem, życiem-myślałam że śnię
-Niall, ja...-nie mogłam się ruszyć
-Wszystko zepsułem?-pewnie zapytał jakby już się winił
-Nie, absolutnie nie-złapałam go za ręce-Ja też cię kocham-uśmiechnął się. Ukazał swoje bieluśkie ząbki. Zbliżył swoją twarz do mojej o delikatnie musnął moje usta. Nagle rozbrzmiała piosenka : "They don't know about us" i odsunął się ekran za którym właśnie staliśmy. Ukazały się setki piszczących fanek i rozbawieni chłopcy. Okazało się że Niall to wszystko zaplanował! Przyglądałam się mu zdziwiona, po kilku minutach całowania, odsunęliśmy się nieco od siebie-Co to jest?-bawiło mnie to
-Niespodzianka dla ukochanej. Dobra?-szczerzył się
-Najlepsza-wpiłam się w jego wargi ponownie. Fajerwerki zaczęły tańczyć po niebie, a my po scenie, dosłownie. To było spełnienie marzeń, nie chciałam aby te chwile minęły. Nareszcie znalazłam szczęście, a to nie było i nie jest urojenie. To prawdziwe szczęście...
Czesia :3 Dedykuję ten post nowo odkrytym, dla mnie, directionerką: Oliwii i Klaudii. Kocham was wariatki, to był super dzień z wami (w Netto :**) Nadal nie mogę uwierzyć że jesteście DIRECTIONERS! :* Pozdrawiam JEDNOKIERUNKOWYCH <3
Love U ��
OdpowiedzUsuńKocham to!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTeż cię kocham wariatko
OdpowiedzUsuń