piątek, 7 listopada 2014

Little Sweet Angel 14

-Znasz moją przeszłość-spojrzałem mu w oczy-Nie wiem czy jestem gotowy. Nie chcę jej skrzywdzić, zbyt mi na niej zależy-ręce mi opadły
-No właśnie-wstał i poklepał mnie po ramieniu-Przemyśl to-zostawił mnie z tym samego. Rzeczywiście musiałem poukładać sobie wszystko w głowie...
***
 Położyłem się na łóżku i zacząłem zastanawiać się nad sobą, nad tym czy już jestem na to gotowy. Bardzo długo zastanawiałem się, ale serce i rozum nadal się kłóciły. Nie  potrafiłem powiedzieć czy się zmieniłem, moja przeszłość była zbyt...intensywna. Tyle dla mnie znaczyła. Jej delikatny, mały ruch przyprawiał mnie o przyjemne dreszcze. Te zniewalające oczy, zaczarowały mnie, uśmiech rozświetlił mi świat. Sama jej obecność znacznie poprawiała mi humor. Mimo tego nie wiedziałem czy to ten mój czas. To było trudne, bardzo...
*Oczami Michell
 Nie byłam z siebie zadowolona, znowu go okłamałam. Oszukałam go, ale nie mogłam inaczej zrobić. Nie miałam  jeszcze na tyle odwagi aby opowiedzieć mu wszystko. To nie była moje chwila, nie mój czas. Życie nauczyło mi nie ufać nawet najmilszemu, takiemu który wydaje się już znajomy. Wiedziałam że sprawi mi wiele bólu mówienie o tym, ale zdawałam sobie sprawę że tego nie da się całkowicie wymazać z życia i muszę to z siebie wydusić. Wyobrażałam sobie tą fontannę łez, tą histerię podczas tej opowieści. Mimo że nie chciałam już tego ukrywać nie miałam odwagi zwierzyć się. Byłam zagubiona.
 Zajęłam się za pakowanie prezentów.Ozdobiłam wszystkie jak najładniej i schowałam w mojej tajnej skrytce zwanej szafą. Poszłam wziąć prysznic, kiedy zostałam w samej bieliźnie popatrzyłam w lustro.
 Czułam się źle, okropnie. Okłamywałam ich, mówiłam że to nic, że taka jestem. Otóż nie. Ale pretensje mogę mieć tylko do siebie. Dlaczego to się zaczęło? Dlaczego nie umiem tego zwalczyć? Dlaczego przeraża mnie widok lodówki i lustra jednocześnie? Czemu taka jestem?-myślałam. Tak bardzo pragnęłam zaprzestać to, ale nie umiałam. Zapomniałam już jak to jest czuć głód. Sama myśl o choćby kęsie mroziła krew w moich żyłach. Dlaczego? Jak to się zaczęło?-można pytać. Odpowiedź zapisana jest w moich ranach, nic nie jest w stanie  wyrazić tego lepiej.
Zdołałam oderwać się od odbicia. Weszłam do kabiny i zmyłam z siebie te złe emocje. Ubrałam krótkie spodenki i za dużą koszulkę. Splątałam włosy w niechlujny kok i zeszłam na dół. Usiadłam w rogu mojej sofy. Schowałam swoją głowę pomiędzy kolana a klatkę piersiową. Nie myślałam o niczym. Delektowałam się ciszą, spokojem. Którego w życiu zawsze było mi brak w życiu. Nie chciałam niczyjej obecności, choć może ktoś by się znalazł.
Nie wiedziałam dlaczego ale często po głowie chodziła mi mała Emily. Jakby cały czas ze mną była. Wiele razy już chciałam złapać za żyletkę kiedy przypominałam sobie o niej i wszystko stawało w miejscu, chęć zadania sobie bólu fizycznego nie była już tak przeze mnie pożądana. Miałam wrażenie że "czuwa" nade mną. Kochałam ją całym sercem, a ona mnie. Wiele razy mówiła mi jak wiele dla niej stanowię. Była niesamowita. W tamtym momencie tez jakby była ze mną.
Usłyszałam dzwonek. Podeszłam niechętnie do drzwi i uchyliłam je:
-Boże! Co ty tu robisz?-nie mogłam  uwierzyć własnym oczom...





Oto kolejny rozdział! Przepraszam że taki smutny, ale to również do czegoś prowadzi.  Kolejny być może zaskoczy was. Do następnego <3 JEDNOKIERUNKOWI ^^

1 komentarz:

  1. Gratulacje!
    Zostałaś nominowana do Libster Awards! Więcej informacji na moim blogu:http://alex-zarry-casino.blogspot.com/2014/11/libser-award.html

    OdpowiedzUsuń